Intronizacja Jezusa Króla PolskiIntronizacja.pl
Intronizacja Jezusa Króla Polski

Artyści dla Jezusa Króla

Księgarnia

Intronizacja.pl na facebook-u

Intronizacja Jezusa Króla Polski - facebook

Intronizacja Jezusa Króla Polski

Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla

 

Przed wojną odbył się w Polsce Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla - za zgodą i z błogosławieństwem Papieża Piusa XI, pod kierownictwem Prymasa Polski ks. Augusta kard. Hlonda i z udziałem władz państwowych.

Kongres w Poznaniu był jednym z owoców Encykliki Quas Primas - o królewskiej władzy Chrystusa.

Oto co do Uczestników Kongresu napisał papież Pius XI za pośrednictwem listu skierowanego do Prymasa Polski. List ten zarazem jest pięknym przykładem, jak dawniej pasterze przemawiali do katolickich wiernych, bez nowomowy i zaklinania rzeczywistości myśleniem życzeniowym.



HLONDOWI Arcybiskupowi Gnieźnieńskiemu i Poznańskiemu
Pius Papież XI

Ukochany Synu Nasz,
Pozdrowienie Tobie i Apostolskie Błogosławieństwo!


Wielką radość sprawia nam stwierdzenie, że na niwie całego Kościoła wydała nieprzebrane owoce Encyklika "Quas primas" o królewskiej władzy Zbawiciela Naszego i o ustanowieniu święta Chrystusa Króla, którą obwieściliśmy przed dwunastu prawie laty. Pomiędzy innymi skutkami Naszego pisma sprawia nam szczególne ukontentowanie bardzo mądra i zbawienna uchwała pewnego grona duchownych, którzy postanowili co pewien czas urządzać ku czci Chrystusa Króla szczególne Kongresy, mające za wyłączne zadanie badać sposoby realizacji Naszych myśli w tym względzie, mianowicie by królewska godność Zbawiciela Naszego została przez wszystkich uznana i by publiczne życie wszelkich narodów poddało się najsłodszemu panowaniu Boskiego Króla. Skromne były ramy czterech pierwszych tego rodzaju zjazdów, gdy tymczasem piąty Kongres, zbierający się w nadchodzącym miesiącu czerwcu w ważnym mieście Poznaniu, zgromadzi z całego świata katolickiego liczne zastępy tych, którzy gorąco pragną Chrystusowego panowania.

Właśnie tego międzynarodowego charakteru najbardziej gratulujemy poznańskiemu Kongresowi. Jeżeli bowiem wrogowie Chrystusa i jego panowania niczego nie zaniedbują, by swą nienawiścią zarazić świat cały, czyż nie jest rzeczą konieczną, by w jedno ognisko zestrzelili swe myśli i wysiłki i by się bez względu na swe pochodzenie i na swą przynależność narodową w jedną wspólną armię ku obronie Chrystusa ci skupili, dla których przynależenie do Jego królestwa jest szczęściem i zaszczytem? Szlachetnej inicjatywie zjazdowej przysparza chluby ta okoliczność, że Kongres poznański postanowił skierować swe prace ku temu celowi, by od ludów odwrócić owo haniebne zło i owo niebezpieczeństwo straszliwe, jakimi są bezbożnicze komunistyczne zasady i knowania, które ostatnio napiętnowaliśmy w obliczu Kościoła i całego rodzaju ludzkiego Encykliką "Divini Redemptoris". Nie ma sprawy, która by w tym stopniu zajmować mogła i powinna umysły ludzie i która by w równej mierze zdolna była rozpłomienić serca sług Chrystusa Króla, jak to potworne i wstrętne widowisko, rozgrywające się w oczach świata. Do zawrotnych rozmiarów urasta pycha tych, którzy wymyślając próżne rzeczy przeciw Panu i przeciw Chrystusowi Jego, wynoszą się ponad wszystko co boże i święte, usiłując usunąć z kuli ziemskiej samo imię Stwórcy i wspomnienie o Bogu, aby możliwie całkowicie runęło i bez śladów przepadło Królestwo Boże, które Chrystus nabył krwią swoją, Czyż jest rzetelny tego Królestwa obywatel, którego by widok tych bezecności nie wstrząsnął? Czy jest wśród chrześcijan ktoś, który by się nie porwał do uporczywej obrony najświętszych praw boskiego Zbawiciela, zuchwale bezczeszczonych i deptanych przez napierający a zbity szyk przewrotowców? Wprawdzie nie można wątpić, że Ten, któremu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi i który według swego uznania odejmuje ducha książętom i kruszy ich jako naczynia garncarskie, może bez niczyjego współdziałania podnieść rękę na swych butnych wrogów ukrócić ich pychę. Skoro jednak najłaskawszy Pan nie wahał się wezwać stworzenia do udziału w swych planach i dziełach, należy wytężać wszystkie siły i niczego nie zaniedbywać, co by się z naszej strony przyczynić mogło do bezwzględnego i zupełnego triumfu najświętszej sprawy, a komuż najbardziej przystoi gotować to zwycięstwo i zaopatrywać rycerzy bożych w zbroję duchową, jak Kongresowi, który nad światem wywiesza królewskie sztandary Chrystusowe?

Niechże zatem dostojny Zjazd poznański nie cofa się przed żadnym trudem, rozumiejąc, że nie można podejmować nic ważniejszego, jak służyć wszystkimi siłami wielkiej sprawie, od której w zupełności zależą przyszłe losy świata, Jeżeli kiedykolwiek, to zwłaszcza dzisiaj nie w słowie, lecz w mocy jest Królestwo Boże, Kto prawdziwie Jego przyjście miłuje, nie słowem ani językiem, ale uczynkiem i prawdą, zgodny będzie z Psalmistą mówiącym: Czas działać, o Panie, rozproszyli zakon twój! Starajcie się przeto wybadać dobrze siły wrogów Chrystusowych i przeniknąć zarówno ich sposoby działania jak ich podstępne plany. Biorąc pod uwagę to, co katolicy dotychczas zdziałali, ustalcie jasno powody, dla których tak chwalebnym porywom nie zawsze odpowiadają oczekiwane wyniki, Obmyślcie i wskażcie najskuteczniejsze metody pracy, które żarliwi działacze Akcji Katolickiej będą mogli następnie z powodzeniem stosować w codziennym potykaniu się z bezbożnictwem. Przede wszystkim zaś to sobie zawsze uprzytomniajcie i do tego zmierzajcie całą gorącością swych tęsknot i ślubowali, mianowicie, że potrzeba, aby On panował i to panował w takim zakresie, by łaską swą nie tylko kształtował dusze jednostek, lecz by za pośrednictwem oddanych sobie apostołów, którzy by zupełnie zgłębili Zakon doskonałej wolności, przepoił Swoim duchem sprawy publiczne i władał nimi w prawdzie i sprawiedliwości, Bo nie rządcom ciemności tego świata, lecz Jemu, jedynemu nieśmiertelnemu Królowi wieków, powiedział Bóg: dam tobie narody dziedzictwo twoje, a posiadłość twą krańce ziemi.

A ponieważ aż dotąd potoczyła się myśl Nasza, wzywamy nie tylko Poznański Kongres, ale wszystkich tych, którzy gdziekolwiek pełnią twórczą służbę jako dobrzy rycerze Jezusa Chrystusa, by poświęcając siebie i wygody swoje, pielęgnowali harmonię i zgodę, spełniali nakazy i życzenia Hierarchii Kościelnej a spojeni duchem miłości i pokoju pomnażali swe siły i potęgowali je aż do odniesienia pełnego zwycięstwa. W górę wznieście zatem myśli i serca, bo gdyby zbladły wzniosłe ideały, dające polot i twórcze tchnienie duszom szlachetnym, opadłyby ręce i osłabłyby duchy w ciężkim boju o Boga. W górnych zamiarach utwierdzajcie swą wolę i nie wahajcie się za wzorem Apostoła iść na trud pierwotny, podejmować czyny twarde i ponosić wielkie ofiary, weszliśmy bowiem w czasy, w których jedynie prawdziwi bohaterzy porywają zwyciężny wieniec, Wreszcie niech apostolstwo wasze uskrzydla potężna nadzieja chrześcijańska, -której nie zmogą ni zawody ni rozczarowania, Wszak z Wami jest Ten, który jest obrońcą na zbawienie i który sam jeden tak władnie wzburzonym bałwanom rozkazywać może, iż w jednej chwili nastaje uciszenie wielkie. Co więcej za tchnieniem bożym wzrastają, zwłaszcza w szeregach młodzieży katolickiej, zastępy apostołów, miłością tak ściśle zjednoczonych z Chrystusem Panem, że dla swego Króla gotowi są na każde zmęczenie, na każdą ofiarę, na bohaterską śmierć. Niech więc nadziemska idea Królestwa Chrystusowego ogarnia umysły wiernych i niech jako przyzywający znak, wzniesiony ponad narody, zgromadzi ludzkość pod sztandarami Księcia królów ziemi. On bowiem przyjdzie rychło a zapłata Jego jest z Nim, jako Jemu przekazał Ojciec, tak i On przekaże królestwo swoje tym, którzy wytrwają przy nim w pokusach Jego.

Wyrażając gorące pragnienie, by zarówno Kongres Poznański jak i Zjazdy, które po nim nastąpią, podejmowały swe prace w duchu, który powyżej wskazaliśmy, nie możemy pominąć milczeniem szczególnej okoliczności, stanowiącej pomyślną zapowiedź na przyszłość, Pierwszy Międzynarodowy Kongres Chrystusa Króla odbędzie się w kraju, który słusznie nazwano i który był rzeczywiście przedmurzem chrześcijaństwa, Na tej ziemi, która od świętych Biskupów Wojciecha, Stanisława i Józafata aż do Męczenników podlaskich za Unię katolicką tak często bywała zraszana krwią męczeńską; na tej ziemi, która była matką tylu świętych czczonych w całym Kościele, jakimi są Jan Kanty, Jacek, Kazimierz, Jadwiga i anielski Stanisław Kostka; na tej ziemi, która w ciągu wieków aż po nasze czasy tylekroć rozgromiła nieprzyjaciół Chrystusa, ufających zuchwale w własnych siłach, a mimo' najazdów herezji i schizmy zachowała nieskalaną wiarę katolicką, i to wiarę gorącą, jakiej naocznym świadkiem byliśmy tylekrotnie i My, gdy u Was spełnialiśmy misję Nuncjusza Apostolskiego; na tej polskiej ziemi kłaść będziecie podwaliny pod nowe opatrznościowe dzieła ku czci Chrystusa Króla, Aby łaska Boża wzmocniła, utwierdziła i hojnie pomnożyła skutki waszych zamierzeń, zapewniając powodzenie wszystkiemu, co czynić i postanawiać będziecie, niejako w zadatek darów i świateł bożych udzielamy Błogosławieństwa Apostolskiego w Panu zarówno Tobie, Ukochany Synu Nasz, jak wszystkim innym Kardynałom, Biskupom, dostojnym przedstawicielom władzy państwowej i wszystkim wiernym, którzy zewsząd na Kongres wasz przybędą.

W Rzymie, u św, Piotra, dnia 3 maja w uroczystość Znalezienia św. Krzyża i w doroczne święto Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej, roku 1937, szesnastego Naszego Panowania,

Pius Papież XI

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                Wystąpienia i odczyty, jakie miały miejsce na Kongresie

                                                                                      Referaty:

Le regne du Christ et la crise actuelle - P. Joseph Ledit S. J.

Duchowe źródła współczesnego bezbożnictwa - ks. E. Kosibowicz T. J.

Die sozialen Ursachen der Gottlosenbewegung - dr Brauer (Koln)

Moralne przyczyny bezbożnictwa - ks. prałat dr Franciszek Sawicki

Metafizyka komunizmu a mądrość Chrystusowa - ks. prałat dr A. Źychliński

Odrodzenie duchowe życia chrześcijańskiego - prof. dr Oskar Halecki

Le renouveau morał de ła sociótć remede contre les progres du com- munisme athee - R. P. de Bivort de la Saudee

Religióse Erneuerung - J. E. Ks. Biskup dr Grigorij Roźnian

                                                                                    Sprawozdania:

Bezbożnictwo w Polsce - O. J. Urban T. J .

Le mouvement des sans-Dieu en France - R. P. de Bivort de la Saudee

L'activite des sans-Dieu en Belgique - J. Clair

Sprawozdanie przedstawiciela Rumunii - ks. kan. dr A. Tftutu

O akcji bezbożniczej w Czechosłowacji - ks. prałat dr Józef Beran

Sprawozdanie przedstawiciela Finlandii - Msgr. Carling

Sprawozdanie przedstawiciela Jugosławii - Msgr. dr Ferd. Roźic

Sprawozdanie przedstawiciela Luksemburgu - ks. kan. dr F. Mack

XVII Zjazd Katolicki Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Poznańskiej,

XVII Zjazd katolicki i manifestacje na zakończenie kongresu

Polska i chrześcijaństwo - prof, dr Kazimierz Tymieniecki

Rola Ducha Świętego w odrodzeniu świata - ks. dr Jan Ciemniewski

Akcja Katolicka w walce z bezbożnictwem o chrześcijańskie oblicze świata - mec. Kazimierz Dziembowski

Ludzkość szuka pokoju - prof. Ludomił Czerniewski

Odrodzenie katolicyzmu - odrodzeniem narodów, społeczeństw i państw - Bogumił Wesołkowski

Chrystus-Król w dziele miłosierdzia - Halina Boltowa

Miłosierdzie chrześcijańskie na tle encyklik - Stanisław Chrempiński

Przemówienie na zebraniu mężczyzn - prof. Witold Bałachowski

Przemówienie na zebraniu kobiet - Zofia Rzepecka

Przemówienie na zebraniu młodzieży - Witalis Dorożała

Przemówienie na zebraniu młodzieży żeńskiej - Krystyna Murawska

Przemówienie Marszałka Zjazdu - szamb. E. Potworowskiego

Źródło:
Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie, Nr 9, wrzesień 1937, s. 378 - 381.
http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23016413-23010001.html

ZATRUTA WODA INTRONIZACJI...


Płynie Wisła, płynie po polskiej krainie… tym ra­zem zatruta woda popłynęła z Warszawy do Krakowa. Postmodernistyczny przekaz medialny o Intronizacji ukazał się w wiadomościach Katolickiej Agencji Informacyj­nej (aw, mp/kw, Warszawa, 2009-11-23).

Jak zwykle, postmodernistyczne widzenie świata nie odróż­nia córki od matki ani nogi od głowy i nie pierwszy już raz KAI serwuje katolikom informacyjną papkę za­prawioną trucizną diabelskiej przewrotności, mieszając w mikserze poprawności politycznej pojęcia i fakty nie­mające z sobą nic wspólnego. W jakim celu? A właśnie w tym celu, by robić wierzącym wodę z mózgu, w do­datku zatrutą perfidnym kłamstwem.

* * *

 

KAI, powołując się na słowa abpa Andrzeja Dzię­gi, wypowiedziane w Katedrze Poznańskiej w Uro­czystość Chrystusa Króla Wszechświata, że ponowne ogłoszenie Chrystusa Królem Polski nie będzie moż­liwe, dopóki politycy nie przestaną traktować tego in­strumentalnie – stwierdza, że Aktu Intronizacji doko­nano w Polsce już trzykrotnie. Aby było jasne, o jaki akt chodzi (bo początkowo brak jest doprecyzowa­nia), dodaje, że trzeci raz uznania Jezusa Królem Pol­ski dokonał Prymas Tysiąclecia, abp Stefan Wyszyński 28 października 1951 roku.

Kłamie abp Andrzej Dzięga, mówiąc, że ponowne ogłoszenie Chrystusa Królem Polski nie będzie możliwe. Kłamie KAI, twierdząc, że w Polsce Aktu Intro­nizacji Jezusa Króla Polski dokonano już trzykrotnie. Kłamią wspólnie w tym celu, by sprawę Intronizacji Jezusa Króla Polski ukazać społeczeństwu nie jako pa­lącą potrzebę naszego czasu, lecz jako rzecz bez zna­czenia, bo dokonaną już w przeszłości trzykrotnie.

Tak się dobrze składa, że w poprzednim numerze Biuletynu „Samorządna Polska” (nr 7) zamieściliśmy in extenso te trzy wymienione przez KAI akty, a każdy z nich nosi tytuł Akt poświęcenia Polski Najświętsze­mu Sercu Jezusa, gdyż Polska została już trzykrotnie przez Episkopat Polski poświęcona Sercu Jezusa. Na­tomiast nigdy w historii Narodu Polskiego i w historii Kościoła w Polsce nie dokonano Aktu Intronizacji Je­zusa na Króla Polski.

Właśnie na zmiksowaniu z sobą tych dwóch róż­nych pojęć zasadza się przewrotność ludzi kłamstwa. Bo dla „miksiarzy” nic nie znaczy, że jak odległy jest wschód od zachodu, tak odległe są od siebie Akt Po­święcenia Sercu Jezusa, zamiennie zwany Aktem In­tronizacji Serca Jezusa i Akt Intronizacji Jezusa na Króla Polski. Pierwszy stanowi wypełnienie żądania Pana Jezusa skierowanego do Kościoła powszechnego w 1675 roku za pośrednictwem św. Małgorzaty Marii Alacoque, który między innymi dotyczy wezwania do poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusa w zamian za udzielenie licznych łask potrzebnych grzesznikom w godzinie śmierci oraz wylanie hojnego błogosławień­stwa na osoby i kraje uczestniczące w tym akcie. Akty w tym duchu, jak wspomniałem powyżej, już trzykrot­nie były dokonane w Polsce zapewne ku zadowoleniu Nieba.

Obecnie jednak Pan Jezus poprzez Sł.B. Rozalię Celakównę żąda od Polski, by dokonała Aktu Introni­zacji Jego na Króla Polski, i to nie w jednym miejscu, ale w całej Polsce, i nie tylko ma on być dokonany przez Episkopat Polski, ale także przez władze poli­tyczne Polski:

Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mię uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intro­nizację,
nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele.
To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem (Narodu Polskiego) do Boga.
(Sł.B. Rozalia Celakówna, Wyznania, 263n.).

Od dokonania Aktu In­tronizacji Jezusa na Króla Polski Pan Bóg uzależnia ocalenie Polski, co zobaczyła Rozalia w przeżyciu mis-tycznym - wizja pękniętego globu i lawy pochłaniającej państwa Europy Zachodniej, podczas której usłyszała Boże oświadczenie: Te państwa ostoją się tylko, które Mię uznają swym Królem…

W Akcie Intronizacji Jezusa na Króla Polski cho­dzi więc o przywrócenie Bogu należnego Mu miejsca w Narodzie jako jedynemu władcy. Ponadto chodzi o podporządkowanie prawom Bożym życia naszego Narodu – są to warunki naszego ocalenia podyktowa­ne nam w formie swoistego ultimatum. Dlatego też ludzie, którzy nie sprzedali się diabłu, zdają sobie sprawę, że uratować Polskę i świat przed karą może tylko powrót Polski i narodów pod władzę Jezusa Króla nieba i ziemi.

Widać z powyższego wyjaśnienia, jak odmienny jest Akt Poświęcenia się Sercu Jezusa od Aktu Intronizacji Jezusa na Króla Polski. Ruch Obrony Rzeczpospolitej „Samorządna Polska” od kilku lat prowadzi, można powiedzieć, rozpaczliwe działania, by przekonać ludzi wierzących, pasterzy i polityków do dokonania Aktu Intronizacji Jezusa na Króla Polski. Od samego począt­ku osoby zaangażowane w tak rozumianą Intronizację napotykają na opór jej przeciwników – jakiego są oni ducha, chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Przeraża tylko świadomość, że przeciwnicy Jezusa Króla Polski znajdują się także pośród hierarchii Kościoła katoli­ckiego w Polsce i w takich organach Episkopatu Polski jak KAI, co widać po załączonym komunikacie. Leje się z niego bez przerwy mętna, zatruta woda kłamstwa, półprawd, uproszczeń i przeinaczeń. Autorzy tego teks­tu usilnie starają się zmiksować p. Ewę Nosiadek i pro­pagowaną przez nią Intronizację Najświętszego Serca Jezusa (nazwa ta jest synonimem nazwy: Akt Poświę­cenia się Sercu Jezusa) z organizacjami dobijającymi się o Intronizację Jezusa na Króla Polski i z podejmo­wanymi przez nie działaniami.

Z mętnej informacji KAI wynika, że w Polsce ist­nieje dziesięć grup intronizacyjnych, do których nale­ży 641 członków. Nie mówi się, że są to Wspólnoty Intronizacyjne Najświętszego Serca Jezusa – efekt działalności p. Ewy Nosiadek. Nie wspomina się nato­miast o potężnym ruchu społecznym, który domaga się Intronizacji Jezusa na Króla Polski. W dalszej części komunikatu umieszczono jakieś reminiscencje z podej­mowanych kiedyś działań w tym kierunku przez 70 po­słów AWS-u, aby wykazać zaangażowanie polityków w Dzieło Intronizacji Jezusa na Króla Polski, co dla liberałów jest pewnie czynem świętokradczym. Tym­czasem takich akcji i o wiele poważniejszych, jak np. podjęte całkiem niedawno starania na forum parlamen­tu o nadanie na drodze uchwały przez Sejm RP Panu Jezusowi tytułu Jezus Król Polski, było bardzo dużo. A właśnie podejmowanie Intronizacji Jezusa na Króla Polski przez polityków całkowicie jest po myśli i woli Pana Jezusa Króla, który domaga się, by Aktu tego do­konała także władza polityczna Polski.

Jedynie sensowną rzecz w komunikacie KAI stanowi fragment wywiadu z p. Ewą Nosiadek, która stwierdza zgodnie z prawdą, że kult Najświętszego Serca Pana Jezusa rozpowszechnił się bardzo w całym Kościele, zaś oddawanie się (poświęcenie się ) Jego Sercu – osób indywidualnych, całych rodzin czy społeczności jest jedną z najbardziej roz­powszechnionych form pobożności w Kościele. Tym kultem zajmuje się p. E. Nosiadek oraz Wspólnoty Intronizacyjne Najświętszego Serca Jezusa, których jest moderatorem.

Cała pozostała treść tej informacji, to bajanie i mieszanie misji św. Marii Małgorzaty Alacoque z misją Sł.B. Rozalii Celakówny. To sprowadzanie do wspólnego mianownika Intronizacji Serca i Intronizacji Pana Jezusa na Króla Pol­ski, to mówienie o Intronizacji Jezusa Króla, ale pomijanie milczeniem organizacji, które faktycznie tą sprawą się zaj­mują. Oszustwo sączące się od pierwszego stwierdzenia, że w Polsce już trzykrotnie dokonano uznania Pana Jezu­sa Królem Polski, niczym brudna woda cieknie z całego tego tekstu i rozlewa się po całej Polsce. Dotarła ona już do Krakowa i zapaskudziła „Źródło”. Bowiem „Źródło –Tygodnik Rodzin Katolickich” wydawany w Krakowie bezkrytycznie przedrukował w nr 49/2009 rewelacje KAI (zał. nr 2). Dziwić się należy klakierskiej postawie redakto­rów tego pisma, którzy przecież dobrze powinni znać spra­wę Intronizacji, choćby z tej racji, że w Krakowie od 15 lat toczy się proces kanonizacyjny Sł.B. Rozalii Celakówny. To tu, w Krakowie, jej misja ma się dopiero wypełnić, gdy nasz Naród, w stolicy królów polskich, przygotuje Jezuso­wi tron i ogłosi Go Królem Polski.

 

prof. dr hab. inż. Stanisław Kasprzyk

Źródło: Biuletyn "Samorządna Polska" nr 8 (2009)

AD VOCEM "RELIGIJNE FANTASY"

 

Dnia 28 września br. ukazał się w „Tygodniku powszechnym” oszczerczy artykuł autorstwa Artura Sporniaka na temat Intronizacji Jezusa Króla Polski oraz Stowarzyszenia „Róża” i Ruchu Obrony Rzeczypospolitej „Samorządna Polska”, który został następnie opublikowany przez portal onet.pl 6 października 2010 r. Na prośbę Czytelników i Sympatyków portalu intronizacja.pl zamieszczamy komentarz do tego ataku, obnażający całą jego przewrotność, jak też „kompetencje” jego autora.


 

Ad vocem „Religijne fantasy”
– artykułu zamieszczonego w Tygodniku Powszechnym, dnia 28.09.2010 r.
oraz
przedrukowanego w Wiadomościach Onetu w dniu 6.10.2010 r.

 

Z powyższego artykułu wynika, że „Urząd Nauczycielski Kościoła” nazywa się Artur Sporniak i znajduje się w liberalnej „loży” „Tygodnika Powszechnego”. Z tej pozycji, jak zwykły czynić jedynie uczciwe i moralnie słuszne autorytety tego środowiska, zadekretował on, że wszystkie organizacje działające w Polsce na rzecz Intronizacji Jezusa Króla Polski, to schizmatycki ruch parareligijny o licznych cechach sekty… W poczuciu własnej nieograniczonej kompetencji teologicznej i dogmatycznej Artur Sporniak ideę ogłoszenia Jezusa Chrystusa Królem Polski uznał przy tym za egzotyczną. Może dlatego tak uważa, że Jezus z racji swego człowieczeństwa jest Żydem, a ogłaszanie Żyda Królem Polski to dla niego egzotyka? Z takimi racjami i im podobnymi trudno dyskutować, a raczej trzeba wynagradzać Bogu za kolejne szyderstwo, tym razem z Jego Imienia.

Nam, wierzącym, że Jezus jest Bogiem i Królem całego stworzenia, wypada pokiwać głową z politowaniem nad środowiskiem ludzi, z którym Artur Sporniak się integruje i utożsamia, gdyż już dawno uznało ono, że także tytuł Jezus Nazarejczyk Król Żydowski to religijne fantasy i egzotyka absolutnie nie do przyjęcia.

Mimo wszystko Arturowi Sporniakowi chcemy przypomnieć, że pisze na łamach Tygodnika, który uważa się za katolickie pismo społeczno-kulturalne, co zobowiązuje do zakrycia swych przekonań, choćby małym listkiem figowym. Tymczasem pisze Artur Sporniak, że rozróżnienie dobra od zła jest cechą sekciarską, a za dobrych uznaje on liberałów, masonów i filosemitów (tych ostatnich dołożył, jak sądzimy, z czystego poczucia humoru). Otóż liberałowie w świetle obowiązującej nauki Kościoła powinni być ekskomunikowani za swe poglądy, a masoni są ekskomunikowani ipso facto.

Co do wymiany zdań naszych środowisk, działających na rzecz Intronizacji, z Episkopatem Polski, czyli z ogółem polskich biskupów, to w rodzinie kościelnej jest to normalne i wręcz niezbędne, gdyż świeccy stosownie do posiadanej wiedzy, kompetencji i autorytetu mają możność, a niekiedy i obowiązek ujawniania swego zdania w sprawach, które dotyczą dobra Kościoła, a w każdej sprawie doczesnej kierować się winni sumieniem chrześcijańskim, bo żadna działalność ludzka, nawet w sprawach doczesnych, nie może być wyjęta spod władzy Boga (KDK nr 36-37). Przy okazji zachęcamy pana Sporniaka do zapoznania się z dokumentami Soboru Watykańskiego II, a zwłaszcza z Dekretem o apostolstwie świeckich.

Co do osoby ks. Tadeusza Kiersztyna Artur Sporniak jest dobrze zorientowany. Dlatego pominięcie faktu, że ks. Tadeusz Kiersztyn na własne żądanie opuścił zakon jezuitów i racji, dla których to uczynił, jest kolejną, niezbyt elegancką intrygą (zob. www.rozalia.krakow.plKapłan przed plutonem egzekucyjnym).

Podobna manipulacja została zastosowana wobec postaci Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. Artur Sporniak na uzasadnienie swej „wizji” Rozalii, w której porównuje ją do XIX-wiecznego kaznodziei straszącego piekłem za grzechy nieczyste, powołuje się na słowa Rabiego z Nazaretu (to i tak dobrze, że choć tytuł rabiego przyznał „Tygodnik Powszechny” naszemu Bogu i Królowi), pytającego się kobiety cudzołożnej: Nikt cię nie potępił? Według pana Sporniaka za grzechy nieczyste nie ma potępienia! By uniknął potępienia, radzimy panu Sporniakowi doczytać cytowany tekst do końca: A ona odrzekła: „Nikt Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili nie grzesz” (J 8,11). Jak widać, pomyliło się panu Sporniakowi przebaczenie grzechu z przyzwoleniem na grzech, a to rodzi srogie konsekwencje.

Jak na wielki i nieomylny autorytet z „Tygodnika Powszechnego” przystało, Artur Sporniak nie waha się pouczać także monarchistów. Według niego ich myśl polityczna jest utopią, tolkienowską fantazją, nie bardzo dającą się pogodzić z Ewangelią, bo jak uzasadnia: tronem Chrystusa jest krzyż, na którym przyjął on (On) całkowite ogołocenie. Wszystko jest jasne. Teologiczna wiedza pana Sporniaka o wydarzeniach zbawczych kończy się na krzyżu. Po raz drugi pozwalamy sobie poradzić panu Sporniakowi, by jednak Nowy Testament przeczytał do końca i przyjął do wiadomości, co nastąpiło po ukrzyżowaniu Jezusa i na jakim tronie chwały dziś zasiada Król królów i Pan panów.

W końcowej części artykułu Artur Sporniak podważa zasadność objawień fatimskich oraz w ogóle objawień prywatnych, poprzez które jednak Pan Bóg od dwóch tysięcy lat również kieruje swym Kościołem (objawienia w Lourdes, Paray le Monial czy w krakowskich Łagiewnikach). Pomijając te niezbyt roztropne z punktu teologicznego „mądrości” pana Sporniaka, pragniemy zwrócić mu uwagę, że poprzez Rozalię Celakówną Pan Bóg domaga się naszego aktu wiary w Prawdę Objawioną, będąca kwintesencją całego Bożego Objawienia, że Jezus jest Królem całej ziemi, wszystkich narodów, nie wyłączając Polski. Zachęcamy Artura Sporniaka do dokształcenia się także w tym zakresie. Na stronie internetowej www.intronizacja.pl znajdzie opracowania, ukazujące w świetle Pisma Świętego i magisterium Kościoła dogmatyczny wymiar królewskości Jezusa.

Przy okazji zapraszamy pana Artura Sporniaka na kolejny Marsz dla Jezusa Króla Polski, który odbędzie się w Lublinie 9.10.2010 r.

 

W imieniu środowisk Intronizacyjnych

Prezes Polskiej Racji Stanu

Mgr Józef Kurecki

KTO PRZYZNA SIĘ DO MNIE


Z oburzeniem przeczytałem artykuł ks. Jana Mi­kruta CSsR p.t. Serce Króla królów, wydrukowany w Naszym Dzienniku 6.11.07r., nr 259, pełen sprzecz­ności i pustych poetyckich zwrotów, pozbawionych sensu, ale niezwykle w swej ostatecznej wymowie szkodliwych.

Ponieważ treści w nim zawarte ks. J. Mikrut powiela w cyklu konferencji głoszonych na falach Radia Maryja, sprawa przestaje być epi­zodycznym wybrykiem, a przybiera postać świado­mej działalności, zmierzającej do zakwestionowania i wyhamowania działań, podejmowanych przez licz­ne środowiska narodowo-katolickie na rzecz Intro­nizacji przez Naród Polski Jezusa Króla jako Osoby oraz drugiej nie mniej ważnej inicjatywy nadania przez Sejm RP tytułu Jezus Król Polski.

* * *

 

W pierwszej kwestii ks. J. Mikrut zaciera różnice pomiędzy Poświęceniem się Najświętszemu Sercu Jezusa a Intronizacją Jezusa Króla. Wmawia odbior­com, że przez jeden akt dokonuje się niejako auto­matycznie drugi akt, bo – argumentuje – Serce Jezu­sa jest Sercem Króla królów. Kładąc akcent na Serce, a nie na Osobę, zaprzecza świadectwu Ewangelii, opisującym narodzenie się Jezusa Króla żydowskie­go i Jego odrzucenie jako Króla przez naród żydow­ski. Ponadto dla ks. J. Mikruta, jeśli ważniejszy jest od Intronizacji Jezusa Króla Akt Intronizacji Jego Serca, to w takim razie dla niego część jest ważniej­sza od całości, a przynajmniej tyle samo znaczy co całość – logika niedorzeczna, ale starannie zawoalo­wana wezwaniami do miłości i ofiary.

Chcę zaznaczyć, że na powyższy temat ukazało się wiele fachowych artykułów, choćby we wrześnio­wym numerze Nowego Przeglądu Wszechpolskiego, polecanego słuchaczom Radia Maryja przez Ojca Dy­rektora, a zawierających teologiczne analizy tekstów Objawienia i rzetelnie ukazujące kwestie Intronizacji Jezusa jako Osoby w świetle dokumentów papieskich. Tendencyjność i upór, z jakim ks. J. Mikrut narzuca swe poglądy, nie podejmując z poglądami przeciw­nymi żadnej merytorycznej dyskusji, budzi poważne obawy o motywy jego działania w tej sprawie.

W drugiej kwestii ks. J. Mikrut przyłącza swój głos do chóru środowisk skrajnie liberalnych, roz­wścieczonych inicjatywą poselską (grudzień 2006 r.), zmierzającą do nadania na drodze uchwały przez Sejm RP tytułu Jezus Król Polski. Wyraźnie słychać w jego wywodach ten sam jęk buntu i drwin wyrażanych wtedy wobec wspomnianego projektu uchwały przez arcybiskupów: J. Życińskiego, S. Głodzia, bp. T. Pieronka, przez księży K. Sowę, W. Bocka, R. Indrzejczyka, przez parlamentarzystów J. Senyszyn, J. Gowina i wielu innych, wsławionych swą pobożnością i teologiczną wiedzą.

Wystarczy przeczytać parę pierwszych zdań omawianego artykułu, by zacząć ze zdumieniem przecierać oczy, gdzie tu jakaś logika myślenia i teologiczna rzetelność. Czytamy: Intronizacja to decyzja, wybór, wyznanie wiary (…), a nie nadawanie tytułu. Nieco dalej autor odwoła się do malowniczego przykładu, którego wymowa jest całkowicie sprzeczna z powyższym twierdzeniem. Prosty przykład: ślub i życie po ślubie. Najpierw jest wybór, decyzja dotycząca osoby, potem życie dla niej. Jeśli ks. J. Mikrut chciałby być w swym rozumowaniu konsekwentny, to musiałby stwierdzić, że osoba poślubiona nie otrzymuje równocześnie tytułu „męża” lub „żony”, bo ślub – wg tej logiki – to nie nadawanie tytułu.

Twierdzi, że Jezus to Król królujący przez Serce, przez miłość. Stwierdzenie to jest dziwolągiem lingwistycznym, bo króluje się „nad” a nie „przez”.

Następne genialne odkrycie teologa, znawcy duchowości chrześcijańskiej: Intronizacja Serca Króla królów i Pana panujących jest punktem wyjścia; poświęcenie Boskiemu Sercu punktem dojścia. Trzeba stwierdzić, że albo pomieszało się coś Panu Bogu w Objawieniu, albo w głowie ks. J. Mikruta, gdyż praktyka poświęcenia (1675 ) wyprzedza o ponad 200 lat praktykę intronizacji (początek XX wieku). Widać, że ks. J. Mikrut z góry powziął zamiar bałamucenia w głowach ludzi, którzy jeszcze szczerze wierzą w Boga, kochają Ojczyznę i mają zaufanie do niego, skoro nie cofa się przed kłamstwem i niedorzecznościami, by tylko zwalczać Jezusa Króla Polski.

Następny bezsensowny banał brzmi: Królowanie Jezusa Chrystusa realizuje się poprzez poświęcenie się Jego Sercu. Ks. J. Mikrut nie odróżnia tu czynności Boskiej od ludzkiej i znów powtarza grafomańsko „królowanie przez”.

Przeanalizowane powyżej zdania, to dopiero początek artykułu, a im dalej tym gorzej.

Nieprawdziwe jest twierdzenie, że Intronizację Najświętszego Serca Pana Jezusa Króla inspiruje nauka papieży XX wieku.

Nieprawdziwe jest też kolejne stwierdzenie, poprzedzone pytaniem: Kto jest kompetentny dokonywać aktów intronizacji? Osobiście – każdy, nikt w czyimś imieniu. Ale już w następnym zdaniu autor sam sobie zaprzecza pisząc, że głowa rodziny może dokonać takiego aktu w imieniu jej członków bę­dących w rozłące lub separacji. Jednakże ta hipermanipulacja ujawniona w tym rozumowaniu, jest ks. J. Mikrutowi potrzebna, by mógł zakwestiono­wać to, do czego cały czas zmierzał krętymi ścieżka­mi, tj. do zakwestionowania tytułu Jezus Król Polski i działań do nadania tego tytułu zmierzających.

Zademonstrowana tu przewrotność ks. J. Mi­kruta jest iście diabelska, bo z jednej strony zwal­cza starania w Sejmie RP osób świeckich o nadanie tytułu Jezus Król Polski, a z drugiej strony, tak jak paw rozpościera ogon pełen kolorów, by się za nim ukryć, tak on skrywa swoje szalbierstwo pod osłoną słodkich słów sławiących Jezusa Króla i osób za­angażowanych w Intronizację. W wywodzie, który nastąpi, nadal dopuści się błędów logicznych, ale widocznie cel usprawiedliwia środki. Odwołuje się do rozdziału Kościoła od państwa, by zaraz w kon­kluzji stwierdzić, że przedstawiciele Państwa (…) dokonują takiego Aktu Intronizacji (…) w łączności z Kościołem i w Kościele. Po czym stwierdza: Dla­tego niezrozumiała wydaje się inicjatywa niektórych posłów ubiegłej kadencji, którzy w parlamencie – instytucji świeckiej, podejmowali decyzję o nada­niu Chrystusowi nowego tytułu, który może nadać tylko Kościół. Dla wyjaśnienia podam, że inicjatywa poselska nadania tytułu Jezus Król Polski z okazji hi­storycznych rocznic nie miała nic wspólnego z Introni­zacją Chrystusa Króla, ani tym bardziej z Intronizacją Jego Serca, ani jeszcze bardziej nie była aktem reli­gijnym. Był to zwykły proceduralny akt o charakterze historyczno-patriotycznym, wnioskowany na drodze uchwały uchwalanej przez Sejm RP.

Zaślepienie ks. J. Mikruta, powodujące utożsa­mianie przez niego całkowicie różnych pojęć (Intro­nizacji z nadaniem tytułu Jezus Król Polski), można wytłumaczyć albo jego niezrozumieniem, nacecho­wanym wrogością wobec tytułu Jezus Król Polski, albo bardzo przemyślaną i konsekwentnie realizowa­ną działalnością, której celem jest niedopuszczenie do nadania Panu Jezusowi tytułu Jezus Król Polski.

Być może posądzenie ks. J. Mikruta o działal­ność agenturalną byłoby na wyrost, bo za pogląda­mi tego księdza może kryć się zwykła ociężałość umysłowa. Tak czy tak, umożliwianie mu na ła­mach Naszego Dziennika i przez rozgłośnię Radia Maryja bałamutnego wypowiadania się na tematy z punktu duchowego najistotniejsze dla naszego Narodu jest niezrozumiałe również z tego wzglę­du, że oba te środki przekazu stosują ścisłą cenzurę treści niechcianych. Niezrozumiała jest też postawa władz zakonnych ks. J. Mikruta, wielokrotnie bła­ganych i napominanych odnośnie do jego działalności.

Dlatego postawię powyższym Instytucjom pytanie: Czy zdrada Jezusa Króla Polski jest na Was wymuszona, czy też utożsamiacie się z głoszonymi poglądami przez ks. J. Mikruta? Do postawienia powyższego pytania czuję się jak najbardziej upoważniony, powołując się już tylko na tekst jednego, spontanicznego protestu, podpisanego przez tysiące ludzi i skierowanego do wymienionych przeze mnie Instytucji:


PROTEST

 

Czytelnicy Naszego Dziennika oraz odbiorcy Radia Maryja i TV Trwam wyrażają stanowczy protest na oburzający nas fakt bezprecedensowej cenzury zastosowanej przez te media wobec projektu uchwały złożonego przez grupę katolickich posłów do Prezydium Sejmu o nadanie Panu Jezusowi tytułu: Jezus Król Polski. Podczas gdy wszystkie dzienniki w dniach 20-21 grudnia rozpisywały się na pierwszych stronach o tym wydarzeniu, w Naszym Dzienniku nie poświęcono tej najważniejszej dla naszej Ojczyzny sprawie ani jednego zdania. Także niekatolickie rozgłośnie radiowe i telewizyjne podawały w każdych wiadomościach tę informację, próbując przy tym na wszelkie sposoby wykpić naszą wiarę i przy okazji znieważyć Jezusa Chrystusa, naszego Króla, a „nasze” media nabrały wody w usta. Chcemy wiedzieć dlaczego, by dowiedzieć się czegoś więcej o tym dziejowym dla Polski wydarzeniu, zostaliśmy zmuszeni do kupowania dzienników i słuchania rozgłośni do tej pory zatruwających ducha naszego Narodu?

Oczekujemy także wyjaśnień, dlaczego sprawa nadania przez Sejm RP Panu Jezusowi tytułu: Jezus Król Polski, dla ludzi wierzących równoznaczna z ocaleniem Polski, została przez Radio Maryja, TV Trwam oraz Nasz Dziennik zupełnie przemilczana, jakby w ogóle się nie zdarzyła.

Jeszcze raz żądamy wyjaśnień w tej sprawie i dopóki ich nie uzyskamy, postawa ta będzie kładła się głębokim cieniem żalu wobec „naszych” mediów, które nie tylko nie stanęły w obronie najświętszych dla nas wartości, ale w ogóle nie przyznały się do Jezusa Króla Polski.


Cóż do wymowy tego tekstu dodać? Chyba tylko to, że po paru dniach na łamach Naszego Dziennika w tej sprawie wypowiedziała się jedynie niejaka p. Ewa Nosiadek, stanowczo odcinająca się w imieniu Wspólnot Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa Króla Wszechświata od omawianej inicjatywy poselskiej.

Maryjo, Królowo Polski, broń Radia Maryja, TV Trwam i Naszego Dziennika przed wilkami w owczych skórach.

 

Józef Kurecki

Źródło: Biuletyn "Samorządnej Polski" nr 6 (2008)

CZY MOŻNA INTRONIZOWAĆ CHRYSTUSA?


Zrobiło się zamieszanie wokół tej sprawy: czy można intronizować Chrystusa? Czy nie jest to błąd teologiczny, jeśli próbuje się wprowadzać na tron kogoś, kto przecież już jest, bez naszego wyboru i aplauzu, Królem, i to Królem Wszechświata?

Sprawa wymaga wyjaśnienia: owszem, Chrystus jest Królem nie przez ludzką intronizację. Panuje nad całym stworzeniem, i to podwójnie: najpierw jako Syn Boży, a po drugie – jako Syn Człowieczy z rodu króla Dawida, który swoje panowanie nad światem wysłużył na Krzyżu, jako Odkupiciel.

Ale czy nie jest prawdą, że sam Pan Jezus powiedział, przed Piłatem, że Jego królestwo „nie jest z tego świata”? Prawda, ale nie znaczy to, że tego królestwa nie ma na ziemi, w tym świecie – lecz że nie pochodzi ono z ziemskich układów. Owszem, królewską koroną Chrystusa jest nie złota obręcz, lecz wieniec cierniowy – ale tym bardziej ten Król ma prawo do naszego posłuszeństwa, poddania się Jego prawom.

Czy tylko w Kościele – „w kruchcie”, jak by chcieli dzisiejsi antyklerykałowie? A jednak Pan Jezus przed odejściem z tego świata powiedział: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 26, 18-20).

Tak więc wszelka władza na ziemi powinna zważać na to, że – jak to przypominał święty Paweł – „pochodzi od Boga”. W istocie – jak to przypomniał Chrystus Piłatowi – nie byłoby żadnej władzy ludzkiej, „gdyby jej nie dano z góry”.

Chrystusowi „dana jest wszelka władza” – i stosuje się to nie tylko do całego świata w ogóle, lecz do konkretnego życia narodów. Gdy Pius XI wprowadzał do kalendarza święto Chrystusa Króla, chciał, aby było ono co roku okazją do przypomnienia, że Chrystus króluje nad narodami, a usuwanie praw Bożych z praw ludzkich jest zdradą chrześcijaństwa i szkodą dla narodów.

Tobie publiczną cześć oddają rządzący narodami, Ciebie czczą nauczyciele, sędziowie…” – takie słowa padają w pierwotnym hymnie nieszpornym na święto Chrystusa Króla (szkoda, że akurat one wypadły przy reformie posoborowej!). Król Wszechświata jest Królem narodów.

Czy to tak trudno zrozumieć w Polsce, królestwie Maryi? Nauka Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego z 1956 to przecież w istocie nauka o społecznym panowaniu Chrystusa, do którego idziemy przez oddanie naszych losów Maryi, Królowej Polski.

Sama intronizacja też nie jest niczym błędnym: przecież w tym wypadku nie jest to jakaś wolna elekcja, na której się króla wybiera – lecz publiczny akt uznania władzy tego, kto królem już jest, rzec można: z urodzenia i z zasługi.

W epoce szerokiego zeświecczenia każdy publiczny akt posłuszeństwa Chrystusowi Królowi ma swoją wartość.

 

red. dr Paweł Milcarek

Źródło: Tygodnik katolicki "Niedziela" i "Christianitas"

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd