Intronizacja Jezusa Króla PolskiIntronizacja.pl
Intronizacja Jezusa Króla Polski
Intronizacja.pl

Artyści dla Jezusa Króla

Księgarnia

Intronizacja.pl na facebook-u

Intronizacja Jezusa Króla Polski - facebook

Intronizacja Jezusa Króla Polski

WITAMY NA STRONIE INTERNETOWEJ POŚWIĘCONEJ INTRONIZACJI
JEZUSA KRÓLA POLSKI. ZAPRASZAMY!

KTO PRZYZNA SIĘ DO MNIE


Z oburzeniem przeczytałem artykuł ks. Jana Mi­kruta CSsR p.t. Serce Króla królów, wydrukowany w Naszym Dzienniku 6.11.07r., nr 259, pełen sprzecz­ności i pustych poetyckich zwrotów, pozbawionych sensu, ale niezwykle w swej ostatecznej wymowie szkodliwych.

Ponieważ treści w nim zawarte ks. J. Mikrut powiela w cyklu konferencji głoszonych na falach Radia Maryja, sprawa przestaje być epi­zodycznym wybrykiem, a przybiera postać świado­mej działalności, zmierzającej do zakwestionowania i wyhamowania działań, podejmowanych przez licz­ne środowiska narodowo-katolickie na rzecz Intro­nizacji przez Naród Polski Jezusa Króla jako Osoby oraz drugiej nie mniej ważnej inicjatywy nadania przez Sejm RP tytułu Jezus Król Polski.

* * *

 

W pierwszej kwestii ks. J. Mikrut zaciera różnice pomiędzy Poświęceniem się Najświętszemu Sercu Jezusa a Intronizacją Jezusa Króla. Wmawia odbior­com, że przez jeden akt dokonuje się niejako auto­matycznie drugi akt, bo – argumentuje – Serce Jezu­sa jest Sercem Króla królów. Kładąc akcent na Serce, a nie na Osobę, zaprzecza świadectwu Ewangelii, opisującym narodzenie się Jezusa Króla żydowskie­go i Jego odrzucenie jako Króla przez naród żydow­ski. Ponadto dla ks. J. Mikruta, jeśli ważniejszy jest od Intronizacji Jezusa Króla Akt Intronizacji Jego Serca, to w takim razie dla niego część jest ważniej­sza od całości, a przynajmniej tyle samo znaczy co całość – logika niedorzeczna, ale starannie zawoalo­wana wezwaniami do miłości i ofiary.

Chcę zaznaczyć, że na powyższy temat ukazało się wiele fachowych artykułów, choćby we wrześnio­wym numerze Nowego Przeglądu Wszechpolskiego, polecanego słuchaczom Radia Maryja przez Ojca Dy­rektora, a zawierających teologiczne analizy tekstów Objawienia i rzetelnie ukazujące kwestie Intronizacji Jezusa jako Osoby w świetle dokumentów papieskich. Tendencyjność i upór, z jakim ks. J. Mikrut narzuca swe poglądy, nie podejmując z poglądami przeciw­nymi żadnej merytorycznej dyskusji, budzi poważne obawy o motywy jego działania w tej sprawie.

W drugiej kwestii ks. J. Mikrut przyłącza swój głos do chóru środowisk skrajnie liberalnych, roz­wścieczonych inicjatywą poselską (grudzień 2006 r.), zmierzającą do nadania na drodze uchwały przez Sejm RP tytułu Jezus Król Polski. Wyraźnie słychać w jego wywodach ten sam jęk buntu i drwin wyrażanych wtedy wobec wspomnianego projektu uchwały przez arcybiskupów: J. Życińskiego, S. Głodzia, bp. T. Pieronka, przez księży K. Sowę, W. Bocka, R. Indrzejczyka, przez parlamentarzystów J. Senyszyn, J. Gowina i wielu innych, wsławionych swą pobożnością i teologiczną wiedzą.

Wystarczy przeczytać parę pierwszych zdań omawianego artykułu, by zacząć ze zdumieniem przecierać oczy, gdzie tu jakaś logika myślenia i teologiczna rzetelność. Czytamy: Intronizacja to decyzja, wybór, wyznanie wiary (…), a nie nadawanie tytułu. Nieco dalej autor odwoła się do malowniczego przykładu, którego wymowa jest całkowicie sprzeczna z powyższym twierdzeniem. Prosty przykład: ślub i życie po ślubie. Najpierw jest wybór, decyzja dotycząca osoby, potem życie dla niej. Jeśli ks. J. Mikrut chciałby być w swym rozumowaniu konsekwentny, to musiałby stwierdzić, że osoba poślubiona nie otrzymuje równocześnie tytułu „męża” lub „żony”, bo ślub – wg tej logiki – to nie nadawanie tytułu.

Twierdzi, że Jezus to Król królujący przez Serce, przez miłość. Stwierdzenie to jest dziwolągiem lingwistycznym, bo króluje się „nad” a nie „przez”.

Następne genialne odkrycie teologa, znawcy duchowości chrześcijańskiej: Intronizacja Serca Króla królów i Pana panujących jest punktem wyjścia; poświęcenie Boskiemu Sercu punktem dojścia. Trzeba stwierdzić, że albo pomieszało się coś Panu Bogu w Objawieniu, albo w głowie ks. J. Mikruta, gdyż praktyka poświęcenia (1675 ) wyprzedza o ponad 200 lat praktykę intronizacji (początek XX wieku). Widać, że ks. J. Mikrut z góry powziął zamiar bałamucenia w głowach ludzi, którzy jeszcze szczerze wierzą w Boga, kochają Ojczyznę i mają zaufanie do niego, skoro nie cofa się przed kłamstwem i niedorzecznościami, by tylko zwalczać Jezusa Króla Polski.

Następny bezsensowny banał brzmi: Królowanie Jezusa Chrystusa realizuje się poprzez poświęcenie się Jego Sercu. Ks. J. Mikrut nie odróżnia tu czynności Boskiej od ludzkiej i znów powtarza grafomańsko „królowanie przez”.

Przeanalizowane powyżej zdania, to dopiero początek artykułu, a im dalej tym gorzej.

Nieprawdziwe jest twierdzenie, że Intronizację Najświętszego Serca Pana Jezusa Króla inspiruje nauka papieży XX wieku.

Nieprawdziwe jest też kolejne stwierdzenie, poprzedzone pytaniem: Kto jest kompetentny dokonywać aktów intronizacji? Osobiście – każdy, nikt w czyimś imieniu. Ale już w następnym zdaniu autor sam sobie zaprzecza pisząc, że głowa rodziny może dokonać takiego aktu w imieniu jej członków bę­dących w rozłące lub separacji. Jednakże ta hipermanipulacja ujawniona w tym rozumowaniu, jest ks. J. Mikrutowi potrzebna, by mógł zakwestiono­wać to, do czego cały czas zmierzał krętymi ścieżka­mi, tj. do zakwestionowania tytułu Jezus Król Polski i działań do nadania tego tytułu zmierzających.

Zademonstrowana tu przewrotność ks. J. Mi­kruta jest iście diabelska, bo z jednej strony zwal­cza starania w Sejmie RP osób świeckich o nadanie tytułu Jezus Król Polski, a z drugiej strony, tak jak paw rozpościera ogon pełen kolorów, by się za nim ukryć, tak on skrywa swoje szalbierstwo pod osłoną słodkich słów sławiących Jezusa Króla i osób za­angażowanych w Intronizację. W wywodzie, który nastąpi, nadal dopuści się błędów logicznych, ale widocznie cel usprawiedliwia środki. Odwołuje się do rozdziału Kościoła od państwa, by zaraz w kon­kluzji stwierdzić, że przedstawiciele Państwa (…) dokonują takiego Aktu Intronizacji (…) w łączności z Kościołem i w Kościele. Po czym stwierdza: Dla­tego niezrozumiała wydaje się inicjatywa niektórych posłów ubiegłej kadencji, którzy w parlamencie – instytucji świeckiej, podejmowali decyzję o nada­niu Chrystusowi nowego tytułu, który może nadać tylko Kościół. Dla wyjaśnienia podam, że inicjatywa poselska nadania tytułu Jezus Król Polski z okazji hi­storycznych rocznic nie miała nic wspólnego z Introni­zacją Chrystusa Króla, ani tym bardziej z Intronizacją Jego Serca, ani jeszcze bardziej nie była aktem reli­gijnym. Był to zwykły proceduralny akt o charakterze historyczno-patriotycznym, wnioskowany na drodze uchwały uchwalanej przez Sejm RP.

Zaślepienie ks. J. Mikruta, powodujące utożsa­mianie przez niego całkowicie różnych pojęć (Intro­nizacji z nadaniem tytułu Jezus Król Polski), można wytłumaczyć albo jego niezrozumieniem, nacecho­wanym wrogością wobec tytułu Jezus Król Polski, albo bardzo przemyślaną i konsekwentnie realizowa­ną działalnością, której celem jest niedopuszczenie do nadania Panu Jezusowi tytułu Jezus Król Polski.

Być może posądzenie ks. J. Mikruta o działal­ność agenturalną byłoby na wyrost, bo za pogląda­mi tego księdza może kryć się zwykła ociężałość umysłowa. Tak czy tak, umożliwianie mu na ła­mach Naszego Dziennika i przez rozgłośnię Radia Maryja bałamutnego wypowiadania się na tematy z punktu duchowego najistotniejsze dla naszego Narodu jest niezrozumiałe również z tego wzglę­du, że oba te środki przekazu stosują ścisłą cenzurę treści niechcianych. Niezrozumiała jest też postawa władz zakonnych ks. J. Mikruta, wielokrotnie bła­ganych i napominanych odnośnie do jego działalności.

Dlatego postawię powyższym Instytucjom pytanie: Czy zdrada Jezusa Króla Polski jest na Was wymuszona, czy też utożsamiacie się z głoszonymi poglądami przez ks. J. Mikruta? Do postawienia powyższego pytania czuję się jak najbardziej upoważniony, powołując się już tylko na tekst jednego, spontanicznego protestu, podpisanego przez tysiące ludzi i skierowanego do wymienionych przeze mnie Instytucji:


PROTEST

 

Czytelnicy Naszego Dziennika oraz odbiorcy Radia Maryja i TV Trwam wyrażają stanowczy protest na oburzający nas fakt bezprecedensowej cenzury zastosowanej przez te media wobec projektu uchwały złożonego przez grupę katolickich posłów do Prezydium Sejmu o nadanie Panu Jezusowi tytułu: Jezus Król Polski. Podczas gdy wszystkie dzienniki w dniach 20-21 grudnia rozpisywały się na pierwszych stronach o tym wydarzeniu, w Naszym Dzienniku nie poświęcono tej najważniejszej dla naszej Ojczyzny sprawie ani jednego zdania. Także niekatolickie rozgłośnie radiowe i telewizyjne podawały w każdych wiadomościach tę informację, próbując przy tym na wszelkie sposoby wykpić naszą wiarę i przy okazji znieważyć Jezusa Chrystusa, naszego Króla, a „nasze” media nabrały wody w usta. Chcemy wiedzieć dlaczego, by dowiedzieć się czegoś więcej o tym dziejowym dla Polski wydarzeniu, zostaliśmy zmuszeni do kupowania dzienników i słuchania rozgłośni do tej pory zatruwających ducha naszego Narodu?

Oczekujemy także wyjaśnień, dlaczego sprawa nadania przez Sejm RP Panu Jezusowi tytułu: Jezus Król Polski, dla ludzi wierzących równoznaczna z ocaleniem Polski, została przez Radio Maryja, TV Trwam oraz Nasz Dziennik zupełnie przemilczana, jakby w ogóle się nie zdarzyła.

Jeszcze raz żądamy wyjaśnień w tej sprawie i dopóki ich nie uzyskamy, postawa ta będzie kładła się głębokim cieniem żalu wobec „naszych” mediów, które nie tylko nie stanęły w obronie najświętszych dla nas wartości, ale w ogóle nie przyznały się do Jezusa Króla Polski.


Cóż do wymowy tego tekstu dodać? Chyba tylko to, że po paru dniach na łamach Naszego Dziennika w tej sprawie wypowiedziała się jedynie niejaka p. Ewa Nosiadek, stanowczo odcinająca się w imieniu Wspólnot Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa Króla Wszechświata od omawianej inicjatywy poselskiej.

Maryjo, Królowo Polski, broń Radia Maryja, TV Trwam i Naszego Dziennika przed wilkami w owczych skórach.

 

Józef Kurecki

Źródło: Biuletyn "Samorządnej Polski" nr 6 (2008)

AD VOCEM "RELIGIJNE FANTASY"

 

Dnia 28 września br. ukazał się w „Tygodniku powszechnym” oszczerczy artykuł autorstwa Artura Sporniaka na temat Intronizacji Jezusa Króla Polski oraz Stowarzyszenia „Róża” i Ruchu Obrony Rzeczypospolitej „Samorządna Polska”, który został następnie opublikowany przez portal onet.pl 6 października 2010 r. Na prośbę Czytelników i Sympatyków portalu intronizacja.pl zamieszczamy komentarz do tego ataku, obnażający całą jego przewrotność, jak też „kompetencje” jego autora.


 

Ad vocem „Religijne fantasy”
– artykułu zamieszczonego w Tygodniku Powszechnym, dnia 28.09.2010 r.
oraz
przedrukowanego w Wiadomościach Onetu w dniu 6.10.2010 r.

 

Z powyższego artykułu wynika, że „Urząd Nauczycielski Kościoła” nazywa się Artur Sporniak i znajduje się w liberalnej „loży” „Tygodnika Powszechnego”. Z tej pozycji, jak zwykły czynić jedynie uczciwe i moralnie słuszne autorytety tego środowiska, zadekretował on, że wszystkie organizacje działające w Polsce na rzecz Intronizacji Jezusa Króla Polski, to schizmatycki ruch parareligijny o licznych cechach sekty… W poczuciu własnej nieograniczonej kompetencji teologicznej i dogmatycznej Artur Sporniak ideę ogłoszenia Jezusa Chrystusa Królem Polski uznał przy tym za egzotyczną. Może dlatego tak uważa, że Jezus z racji swego człowieczeństwa jest Żydem, a ogłaszanie Żyda Królem Polski to dla niego egzotyka? Z takimi racjami i im podobnymi trudno dyskutować, a raczej trzeba wynagradzać Bogu za kolejne szyderstwo, tym razem z Jego Imienia.

Nam, wierzącym, że Jezus jest Bogiem i Królem całego stworzenia, wypada pokiwać głową z politowaniem nad środowiskiem ludzi, z którym Artur Sporniak się integruje i utożsamia, gdyż już dawno uznało ono, że także tytuł Jezus Nazarejczyk Król Żydowski to religijne fantasy i egzotyka absolutnie nie do przyjęcia.

Mimo wszystko Arturowi Sporniakowi chcemy przypomnieć, że pisze na łamach Tygodnika, który uważa się za katolickie pismo społeczno-kulturalne, co zobowiązuje do zakrycia swych przekonań, choćby małym listkiem figowym. Tymczasem pisze Artur Sporniak, że rozróżnienie dobra od zła jest cechą sekciarską, a za dobrych uznaje on liberałów, masonów i filosemitów (tych ostatnich dołożył, jak sądzimy, z czystego poczucia humoru). Otóż liberałowie w świetle obowiązującej nauki Kościoła powinni być ekskomunikowani za swe poglądy, a masoni są ekskomunikowani ipso facto.

Co do wymiany zdań naszych środowisk, działających na rzecz Intronizacji, z Episkopatem Polski, czyli z ogółem polskich biskupów, to w rodzinie kościelnej jest to normalne i wręcz niezbędne, gdyż świeccy stosownie do posiadanej wiedzy, kompetencji i autorytetu mają możność, a niekiedy i obowiązek ujawniania swego zdania w sprawach, które dotyczą dobra Kościoła, a w każdej sprawie doczesnej kierować się winni sumieniem chrześcijańskim, bo żadna działalność ludzka, nawet w sprawach doczesnych, nie może być wyjęta spod władzy Boga (KDK nr 36-37). Przy okazji zachęcamy pana Sporniaka do zapoznania się z dokumentami Soboru Watykańskiego II, a zwłaszcza z Dekretem o apostolstwie świeckich.

Co do osoby ks. Tadeusza Kiersztyna Artur Sporniak jest dobrze zorientowany. Dlatego pominięcie faktu, że ks. Tadeusz Kiersztyn na własne żądanie opuścił zakon jezuitów i racji, dla których to uczynił, jest kolejną, niezbyt elegancką intrygą (zob. www.rozalia.krakow.plKapłan przed plutonem egzekucyjnym).

Podobna manipulacja została zastosowana wobec postaci Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. Artur Sporniak na uzasadnienie swej „wizji” Rozalii, w której porównuje ją do XIX-wiecznego kaznodziei straszącego piekłem za grzechy nieczyste, powołuje się na słowa Rabiego z Nazaretu (to i tak dobrze, że choć tytuł rabiego przyznał „Tygodnik Powszechny” naszemu Bogu i Królowi), pytającego się kobiety cudzołożnej: Nikt cię nie potępił? Według pana Sporniaka za grzechy nieczyste nie ma potępienia! By uniknął potępienia, radzimy panu Sporniakowi doczytać cytowany tekst do końca: A ona odrzekła: „Nikt Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili nie grzesz” (J 8,11). Jak widać, pomyliło się panu Sporniakowi przebaczenie grzechu z przyzwoleniem na grzech, a to rodzi srogie konsekwencje.

Jak na wielki i nieomylny autorytet z „Tygodnika Powszechnego” przystało, Artur Sporniak nie waha się pouczać także monarchistów. Według niego ich myśl polityczna jest utopią, tolkienowską fantazją, nie bardzo dającą się pogodzić z Ewangelią, bo jak uzasadnia: tronem Chrystusa jest krzyż, na którym przyjął on (On) całkowite ogołocenie. Wszystko jest jasne. Teologiczna wiedza pana Sporniaka o wydarzeniach zbawczych kończy się na krzyżu. Po raz drugi pozwalamy sobie poradzić panu Sporniakowi, by jednak Nowy Testament przeczytał do końca i przyjął do wiadomości, co nastąpiło po ukrzyżowaniu Jezusa i na jakim tronie chwały dziś zasiada Król królów i Pan panów.

W końcowej części artykułu Artur Sporniak podważa zasadność objawień fatimskich oraz w ogóle objawień prywatnych, poprzez które jednak Pan Bóg od dwóch tysięcy lat również kieruje swym Kościołem (objawienia w Lourdes, Paray le Monial czy w krakowskich Łagiewnikach). Pomijając te niezbyt roztropne z punktu teologicznego „mądrości” pana Sporniaka, pragniemy zwrócić mu uwagę, że poprzez Rozalię Celakówną Pan Bóg domaga się naszego aktu wiary w Prawdę Objawioną, będąca kwintesencją całego Bożego Objawienia, że Jezus jest Królem całej ziemi, wszystkich narodów, nie wyłączając Polski. Zachęcamy Artura Sporniaka do dokształcenia się także w tym zakresie. Na stronie internetowej www.intronizacja.pl znajdzie opracowania, ukazujące w świetle Pisma Świętego i magisterium Kościoła dogmatyczny wymiar królewskości Jezusa.

Przy okazji zapraszamy pana Artura Sporniaka na kolejny Marsz dla Jezusa Króla Polski, który odbędzie się w Lublinie 9.10.2010 r.

 

W imieniu środowisk Intronizacyjnych

Prezes Polskiej Racji Stanu

Mgr Józef Kurecki

CZY MOŻNA INTRONIZOWAĆ CHRYSTUSA?


Zrobiło się zamieszanie wokół tej sprawy: czy można intronizować Chrystusa? Czy nie jest to błąd teologiczny, jeśli próbuje się wprowadzać na tron kogoś, kto przecież już jest, bez naszego wyboru i aplauzu, Królem, i to Królem Wszechświata?

Sprawa wymaga wyjaśnienia: owszem, Chrystus jest Królem nie przez ludzką intronizację. Panuje nad całym stworzeniem, i to podwójnie: najpierw jako Syn Boży, a po drugie – jako Syn Człowieczy z rodu króla Dawida, który swoje panowanie nad światem wysłużył na Krzyżu, jako Odkupiciel.

Ale czy nie jest prawdą, że sam Pan Jezus powiedział, przed Piłatem, że Jego królestwo „nie jest z tego świata”? Prawda, ale nie znaczy to, że tego królestwa nie ma na ziemi, w tym świecie – lecz że nie pochodzi ono z ziemskich układów. Owszem, królewską koroną Chrystusa jest nie złota obręcz, lecz wieniec cierniowy – ale tym bardziej ten Król ma prawo do naszego posłuszeństwa, poddania się Jego prawom.

Czy tylko w Kościele – „w kruchcie”, jak by chcieli dzisiejsi antyklerykałowie? A jednak Pan Jezus przed odejściem z tego świata powiedział: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 26, 18-20).

Tak więc wszelka władza na ziemi powinna zważać na to, że – jak to przypominał święty Paweł – „pochodzi od Boga”. W istocie – jak to przypomniał Chrystus Piłatowi – nie byłoby żadnej władzy ludzkiej, „gdyby jej nie dano z góry”.

Chrystusowi „dana jest wszelka władza” – i stosuje się to nie tylko do całego świata w ogóle, lecz do konkretnego życia narodów. Gdy Pius XI wprowadzał do kalendarza święto Chrystusa Króla, chciał, aby było ono co roku okazją do przypomnienia, że Chrystus króluje nad narodami, a usuwanie praw Bożych z praw ludzkich jest zdradą chrześcijaństwa i szkodą dla narodów.

Tobie publiczną cześć oddają rządzący narodami, Ciebie czczą nauczyciele, sędziowie…” – takie słowa padają w pierwotnym hymnie nieszpornym na święto Chrystusa Króla (szkoda, że akurat one wypadły przy reformie posoborowej!). Król Wszechświata jest Królem narodów.

Czy to tak trudno zrozumieć w Polsce, królestwie Maryi? Nauka Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego z 1956 to przecież w istocie nauka o społecznym panowaniu Chrystusa, do którego idziemy przez oddanie naszych losów Maryi, Królowej Polski.

Sama intronizacja też nie jest niczym błędnym: przecież w tym wypadku nie jest to jakaś wolna elekcja, na której się króla wybiera – lecz publiczny akt uznania władzy tego, kto królem już jest, rzec można: z urodzenia i z zasługi.

W epoce szerokiego zeświecczenia każdy publiczny akt posłuszeństwa Chrystusowi Królowi ma swoją wartość.

 

red. dr Paweł Milcarek

Źródło: Tygodnik katolicki "Niedziela" i "Christianitas"

PROROCTWA O POLSCE

 

Na podstawie książki W. Łaszewski, Proroctwo o Polsce - obietnica i krew, Szczecinek 2010.

  • Św. ojciec Pio:

"Całej ludzkości grozi niebezpieczeństwo. Niebo czekało długo i ostrzegało, ale ludzie się tym nie przejmują. Gdy będzie za późno, wyłoni się duży głaz z nocnej mgły. Nocą nagle, bez wypowiedzenia, rozpocznie się wojna. Z południa przylecą czarne i szare ptaki z taką potęgą, że zmienią widok nieba i ziemi. Czołgi będą miażdżyć domy z ludźmi, z których zwisać będą martwe, zwęglone twarze. Wskutek powodzi znikną wsie i miasta. Kto spojrzy w kierunku zniszczeń wojennych, umrze, bo jego serce nie wytrzyma tak straszliwych widoków. W jedną noc zginie więcej ludzi niż podczas ostatnich dwóch wojen światowych."

Dalej autor pisze: "Odnosi się wrażenie, że wszystkie złe sygnały przesyłane dziś na ziemię ze świata nadprzyrodzonego nie dotyczą Polski ".

 

  • Ojciec Andrzej Klimuszko:
"Przez Europę przejdzie fala wojen i kataklizmów, tylko nad Polską nie widzę krwi i zniszczeń, lecz promienne blaski przyszłości"

  • Błogosławiony Bronisław Markiewicz, w sztuce "Bój bezkrwawy":
„Pokój wam, słudzy i służebnice Pańscy! Ponieważ Pan najwyższy was więcej umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z waszych grzechów stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej . Oto już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku, straszliwie morderczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, iż naród położony na południu Polski wyginie wśród niej zupełnie. Groza jej będzie tak wielka, że wielu ze strachu postrada rozum. Za nią przyjdą następstwa jej: głód, mór na bydło i dwie zarazy na ludzi, które więcej ludzi pochłoną aniżeli sama wojna. Ujrzycie zgliszcza, gruzy naokół i tysiące dzieci opuszczonych, wołających chleba. W końcu wojna stanie się religijna. Walczyć będą dwa przeciwne obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie powszechne bankructwo i nędza, jakiej świat nigdy nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem i nawrócą się, a pomiędzy nimi wielu żydów. Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbrodnie popełniane na całym świecie. Wy, Polacy, przez niniejszy ucisk oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim. I tym sposobem wprowadzicie dotąd niewidzialne braterstwo ludów, Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą zaszczytne stanowiska na kuli ziemskiej. Języka waszego będą się uczyć w uczelniach na całym świecie. Cześć Maryi i Najśw. Sakramentu zakwitnie w całym narodzie polskim. Szczególnie przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego papieża. Ufajcie przeto w Panu, bo dobry jest, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy. On pokornych podwyższa i daje im łaskę, a pysznych poniża i odrzuca na wieki. Szukajcie przede wszystkim Królestwa niebieskiego, dóbr duchowych, które trwają na wieki, bo co nie trwa na wieki, nie jest dobrem prawdziwym. Tym sposobem zapełnicie niebo, a na tej ziemi znajdziecie szczęście, jakiego świat dać nie może. Polacy, Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego i znojnego na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjaciołom waszych dusz; żąda od was walki w duchu Chrystusowym i w duchu Jego świętych. On chce od was, abyście każdy na swoim stanowisku wiedli przede wszystkim na każdy dzień b ó j b e z k r w a w y. Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do nieba, a w dodatku zajmiecie już na tej ziemi świetne stanowisko pomiędzy narodami. Pokój wam!”

  • Kardynał Augustyn Hlond:
"Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Trzeba ufać i modlić się. Jedyną broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo - jest Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zagłady zupełnej. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę."
"Nowa Polska będzie dostojna, mocna, wielka, a nawet atrakcyjna i przewodząca właśnie przez to, że szczerzej niż kiedykolwiek i konsekwentniej niż inni oprze swe życie i swą politykę na zasadach Chrystusowych."

"Jesteśmy świadkami zaciętej walki między państwem Bożym a państwem szatana. Wprawdzie walka ta stale się toczy bez zawieszenia broni, walka najdłuższa i najpowszechniejsza, dziś jednak na oczach naszych toczy się ona tak zawzięcie jak nigdy. Z jednej strony odbywa się zdobywczy pochód Królestwa Chrystusowego, z drugiej zaś strony ciąży nad światem łapa szatana, tak zachłannie i perfidnie, jak to jeszcze nigdy nie bywało. Nowoczesne pogaństwo, opętane jakby kultem demona, odrzuciło wszelkie idee moralne, wymazało pojęcie człowieczeństwa. Upaja się wizją społeczeństwa, w którym już nie rozbrzmiewa imię Boże, a w którym pojęcie religii i moralności chrześcijańskiej są wytępione bezpowrotnie. Wynik tej rozgrywki pomiędzy państwem Bożym a państwem szatana nie nastręcza wątpliwości. Kościół ma zapewnione zwycięstwo: Bramy piekielne go nie przemogą. Chodzi tylko o to, by każdy człowiek rzucił na szalę tego zwycięstwa zasługę swego moralnego czynu. Od nas zależy, by godzinę triumfu przyspieszyć. Każdy z nas w tym boju ma wyznaczone stanowisko. Kto na swoim posterunku nie daje z siebie wszystkiego, jest zdrajcą sprawy Bożej i naraża na niebezpieczeństwo innych. Kto zaś z tej walki z wygodnictwa się usuwa, jest dezerterem z szeregów oficerskich Chrystusa."

  • Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński:
"W Ojczyźnie naszej dopełnia się szczególne misterium, którego znaczenia może jeszcze w pełni nie rozumiemy (...) Tej tajemnicy nie zdołamy przeniknąć! ...są to tajemnice Boże."

  • Ojciec Czesław Klimuszko:

" Polska będzie źródłem nowego prawa na świecie, zostanie tak uhonorowana wysoko, jak żaden kraj w Europie (...). Polsce będą się kłaniać narody Europy. Widzę mapę Europy, widzę orła polskiego w koronie. Polska jaśnieje jak słońce i blask ten pada naokoło. Do nas będą przyjeżdżać inni, aby żyć tutaj i szczycić się tym."

" Jeśli chodzi o nasz naród, to mogę nadmienić, że gdybym miał żyć jeszcze pięćdziesiąt lat i miał do wyboru stały pobyt w dowolnym kraju na świecie, wybrałbym bez wahania Polskę, pomimo jej nieszczęśliwego położenia geograficznego. Nad Polską bowiem nie widzę ciężkich chmur, lecz promienne blaski przyszłości."

  • Św. Malachiasz (1128 rok):
" Polska, powstając majestatycznie jak feniks z popiołów, mężnie zrzuci pęta niewoli i stanie się jednym z mocartsw w Europie."

  • Matka Najświętsza do Giulio Mancinelliego (1608 rok):
" Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie."
"Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego Narodu, który jest mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj Mnie nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz, miłosierną."

  • LODOVIC ROCCA, franciszkanin, prorok:
"Polska powstanie wolna i będzie jednym z najpotężniejszych mocarstw w Europie. Pod hegemonią Polski Słowianie połączą się i utworzą własne katolicko-Słowiańskie mocarstwo Europy, którego granicami będą: Odra, Nysa, Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne, Dniepr i Dźwina. Wspólnie wypędzą Turków z Europy. Z Konstantynopola zniknie Półksiężyc, a zapanuje z powrotem Krzyż. Przy końcu wojny europejskiej czarny lud przyjdzie Polsce z pomocą, w czasie gdy liście z drzew opadać zaczną. Z gruzów i popiołów powstanie Polska i dojdzie wreszcie do porządku i spokoju w sprawach wewnętrznych. Będzie mieć swojego króla z prastarego rodu książęcego, krwi słowiańskiej, o wielkim umyśle i duchu, a języka polskiego uczyć się będą na wszystkich uczelniach świata. Wielu zdrajców zostanie wygnanych z granic Polski. Najwyżej Bóg wyniesie Polaków, gdy dadzą światu wielkiego papieża. Polska zawrze wieczną przyjaźń z Turcją, która po wieki zachowana będzie."

  • Siostra Łucja, wizjonerka z Fatimy:
" Naród polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy (...). W Polsce rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który wytworzy nowe prawa."
  • Niemiecka stygmatyczka Teresa Neumann:
"Wy, Polacy macie do nas, Niemców, żal, bośmy was skrzywdzili. Macie rację. Ale przez to wyście już wszystko odpokutowali. Na nas, Niemców, przyjdzie jeszcze pokuta.Wy możecie czuć się spokojni (...). Za wami wstawia się Czarna Madonna, która będzie chodzić po ziemiach polskich. Wam się już nic złego nie stanie."
"W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy."
  • Ksiądz Luciano Guerra, rektor sanktuarium w Fatimie, zapowiedział, że Polskę czeka czas katakumb. Zapewniał jednak, że atak ten tylko umiocni Kościół i oczyści go.
  • Matka Boża Bolesna do Mikołaja Sikatki w objawieniach licheńskich (1850 rok):
"Ku zdumieniu wszystkich narodów świata z Polski wyjdzie nadzieja udręczonej ludzkości.
Wtedy poruszą się wszystkie serca radością, jakiej nie było przez tysiąc lat. Jeśli naród polski się poprawi, będzie pocieszony, ocalony i wywyższony."

  • Biskup Cieplak (1888 rok):

"Anioł na gwiazdy pokazał i rzecze:
Patrz, to wszechświata pisane są losy
I ręką Bożą rzucone w kolei tak,
Jak Bóg ułożył losy człowiecze.


A tej, o którąś się modlił i płakał,
Ojczyźnie twojej, Bóg wyznaczył dzieje.
Lecz patrz, już dla niej lepsze jutro dnieje,
Niedługo będzie jęczeć pod przemocą.


Gdy od tej chwili ćwierć wieku przeminie,
Świat się pożogą zrumieni i rzeka krwi się przeleje,
A z łun tych pożarów Polska wyjdzie wolna
Mąż ją wywiedzie, pomazaniec Boży,


Na straży ziem tych swe serce położy.
Lecz odrzuć radość i módl się w pokorze,
Ciężko doświadczą was wyroki Boże.
Nim się następne ćwierćwiecze przechyli


Wilk z krwawą paszczą, wiecznie mordu głodny,
Co się pod znakiem krzyża zawsze chowa
Krzyż splugawiony znów weźmie za godło,
Pocznie narody pożerać dokoła.


Krwawe swe ślepia ku wschodowi zwróci
Zastęp pancerny na kształt chmury ptactwa
Całą potęgę na kraj twój rzuci.
A drugi niedźwiedź zdradziecki, co młotem kościoły wali,
Który prawo Boże wokół depta, nóż wam w plecy wrazi.


Próżno dobywać będziecie oręża,
Na ten raz w walce on zwycięża!
Lecz zginie własnym jadem zatruty.
Wicher z południa zawieje na państwa,
Runie najeźdzca i przemoc tyrańska!


Wilk z krwawą paszczą, zewsząd osaczony
Choć wszystkim groził, dokoła ściśnięty,
Próżno się miotać będzie jak szalony -
W bitwie nad rzeką w pień będzie wycięty!


Niedźwiedź, co dotąd zżerał własne dzieci
Krwią się zachłyśnie własną i upadnie.
Ten niby „olbrzym” przed karłem z północy
Drugi cios straszny z południa otrzyma,
A smok ze wschodu dobije olbrzyma.


Wszechmocny Pan Bóg kartę dziejów zmieni.
W stolicy Pańskiej tajne dokumenta
Ze 113 papież wyjmie szafy,
W Rzymie się pocznie odrodzenie świata.
Bóg wstrząśnie ziemią, powalą się domy.
Gdy zacznie mijać strasznie sroga zima,
Od Boga danym będzie znak widomy.
Od gór i stepów idzie wybawienie.


Pokój się Boży ustali w Warszawie,
Wielka w przymierzach, bogactwie i sławie
Polska ku morzom granicami sięgnie.
Dla tych co cierpią, przyjdzie dzień wesela,
Dla tych co wątpią, dzień sądu i kary.


Tak mówił Anioł i uleciał w gwiazdy
A jam się ocknął na swoim klęczniku
I jeszczem słyszał jak mówił z daleka:


Niech się twój naród burzy nie ulęknie,
Gdy Bogu ufa to w gromach nie pęknie.
Ręka go Boża przywiedzie wśród nocy
I zanim nadejdą dni lata gorące,
W proch zetrze wrogów i wynijdzie słońce."

 

CHRZEŚCIJAŃSKA HISTORIA POLSKI

 

Ważnym uzupełnieniem ogólnych rozważań o narodzie byłoby spojrzenie na tysiącletnią chrześcijańską historię Polski i jej narodu. Nie będę rozwijać tej tematyki, mogącej objąć tomy książkowe; pragnę natomiast zwrócić uwagę na wybrane przykłady z naszych dziejów, ukazujące, czym dla Polski stała się wiara w Chrystusa.

Jednym z wydarzeniń fundacyjnych dla Narodu polskiego był na pewno Chrzest Polski w 966 roku przyjęty przez władcę Polski Mieszka I. Fakt ten już na początku związał nasze dzieje z Jezusem i Kościołem katolickim węzłem najmocniejszym, bo duchowym, sakramentalnym. Od strony materialnej Polska wraz z Chrztem wkroczyła na scenę życia politycznego zarówno Europy Zachodniej, jak i Wschodniej. Sł. Boży Jan Paweł II mówił do Polaków: Wiemy przecież, że za przedziwnym zrządzeniem Bożej Opatrzności weszliśmy jako naród na arenę historii świata poprzez chrzest święty. Tak więc dzieje naszego Narodu – bogate i trudne dzieje – narodziły się poprzez chrzest i w chrzcie narodził się nasz polski Naród (Przemówienie do Polaków, Brazylia 10 VII 1980). Polska od przyjęcia chrztu stała się narodem chrześcijańskim. Zaprosiła Chrystusa do swego życia narodowego i odtąd sam Chrystus współtworzy jej dzieje.

Badacze zgodnie podkreślają, że rola Kościoła w kształtowaniu się państwa i Narodu polskiego była decydująca. To ludzie Kościoła w dużej mierze tworzyli i umacniali administrację, szkolnictwo, sądownictwo i liczne dziedziny życia narodowego. Wystarczy wspomnieć wielkie wysiłki duchowieństwa polskiego w XIII w. w krzewieniu i obronie języka polskiego. Arcybiskup Jakub Świnka, później Synod w Łęczycy zobowiązali duchownych do głoszenia kazań i wyjaśniania modlitw w języku polskim. Ta rola Kościoła rozciągała się na kształtowanie i umacnianie instytucji państwowych i ich wiązanie z chrześcijańską moralnością oraz na wprowadzanie życia kulturalnego, moralnego i duchowego Narodu polskiego na wyższy poziom. Kościół był niekwestionowanym ojcem i wychowawcą narodu.

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że w ponad tysiącletnim naszym życiu narodowym to religia katolicka, to wiara w Boga przyczyniła się zasadniczo do uratowania od rozpadu i zagłady Narodu polskiego. Wystarczy wymienić takie wydarzenia jak: rozbicie dzielnicowe, najazdy Mongołów, państwo Krzyżackie i Grunwald, „potop” szwedzki i śluby Jana Kazimierza. Niezwykle ciężką dziejową próbą narodowej tożsamości był okres rozbiorów Polski. Katolicyzm złączony z polskością pozwolił przetrwać narodowi czasy zaborów, ocalając Polaków przed wpływem prawosławnej Rosji i protestanckich Prus (rusyfikacją i germanizacją). Kolejną taką próbą był wiek XX – II wojna światowa, a później komunizm. Wiadomym jest, że w stosunku do wszystkich innych zawodów – liczba księży polskich zabitych i aresztowanych jest najwyższa. Straty duchowieństwa, zwłaszcza jego kadry kierowniczej (administracyjnej i naukowej) są bardzo znamienne dla okupacyjnej polityki. Tu uwidacznia się, gdzie wrogowie naszego Narodu widzieli główną siłę naszego przetrwania. W tym samym kierunku swe zabójcze ostrze skierował stalinizm i komunizm, których działania na polu religii i wiary wszyscy znamy.

We wszystkich tych i innych wydarzeniach autentyczna wiara i pomoc Boża sprawiły, że nasz Naród skazany na unicestwienie – przetrwał, ocalał. Dziś takim wyzwaniem dla Polaków jest intronizacja - warunek jedynego ratunku dla Polski.

Jeśli historia scala świadomość społeczną, to dramatyczne wydarzenia w historii Polski robiły to w sposób szczególny. Scalały nie tylko ludzi z sobą, ale i z Chrystusem, który zawsze był obecny w narodzie, oraz z katolicyzmem, który stawał w obronie polskości.

Polacy przez stulecia żywili przekonanie, że religia, którą wyznają, jest religią prawdy i dobra, że linia życia narodowego, którą przed wiekami wybrali dla narodu jego założyciele i ojcowie: Mieszko i Chrobry jest wolą i zrządzeniem samego Chrystusa. Wielokrotnie podnoszono (Norwid, Semenenko, Cieszkowski, Dmowski, Krąpiec i wielu innych), że wiara katolicka stanowi istotny element składowy polskości. Dziś to przekonanie zostało przez wszechobecne tuby liberalizmu ośmieszone i odstawione do lamusa.

Droga wiary z Jezusem Chrystusem, z Jezusem Królem, była dla Polski wychowawczynią i nadzieją, a po wielokroć jej skutecznym, jedynym ratunkiem. Bóg wychował i uczył nasz Naród zawierzenia na wzór bohaterów biblijnych (Abrahama, Gedeona, Dawida) – szukania ratunku i ocalenia tylko w Nim. Dziś, gdy wszystko wskazuje na bliski powrót Króla królów na ziemię, ostatecznym warunkiem ocalenia ma być nowy akt wiary Polaków – Intronizacja Jezusa na Króla Polski. Czy Polska się ostoi?


dr Marcin Majewski

Intronizacja Jezusa Króla Polski
Intronizacja.pl

Ks. Tadeusz Kiersztyn

Wyraź poparcie!

Ilość odwiedzin:

Dzisiaj 60

Wczoraj 72

Tydzień 623

Miesiąc 2239

Wszystkie 145450

Our website is protected by DMC Firewall!