Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...
 

 

MARSZ_2010Dzień 8 maja 2010 roku zapisał się w najnowszej historii Polski niecodziennym wydarzeniem. Od wczesnych godzin rannych na Wawelskie Wzgórze wstępowały pod łopoczącymi na wietrze transparentami, flagami, emblematami orszaki Jezusa Króla Polski. Na dziedzińcu przed królewskim pałacem robiło się stopniowo coraz bardziej tłoczno i kolorowo. Jezus Król Polski przedstawiany w licznych figurkach i obrazach począł jednoczyć ludzi przybyłych z całej Polski w jedną wspólnotę modlitewną, aby poprowadzić ich ulicami Krakowa do grobu swej służebnicy Rozalii Celakówny.

Organizatorzy Marszu dla Jezusa Króla Polski byli mile zaskoczeni jego rozmachem, ale także panującą tego dnia piękną pogodą. Na Marsz zgłosiło się przeszło 20 zorganizowanych grup, przeważnie autokarowych z tak odległych miejscowości jak: Warszawa, Sochaczew, Olsztyn, Ostrołęka, Wrocław, Lublin, Rzeszów, Biszcza, Łódź, Kielce, Kowary, Węgrów, Krosno, Kędzierzyn, Radom, Wiskitki, a także z bliższych okolic, jak: Rabka, Zakopane, Katowice, Złota, Rybnik, Żywiec, Tarnów, Łodygowice, Łękawica; przybyła nawet grupa z Hamburga i reprezentacja polonii nowojorskiej. Wielu uczestników Marszu przyjechało samodzielnie własnym lub zbiorowym transportem. Nie zabrakło też licznych mieszkańców Krakowa. W gęstniejącym tłumie, o dziwo, przeważali mężczyźni, a oczy szczególnie cieszył widok zafrapowanych dzieciaków i młodzieży garnącej się chętnie do niesienia flag, obrazów i królewskich sztandarów. Cieszyli się ludzie i cieszył się Pan Bóg, że wreszcie wezwanie do Intronizacji Jezusa na Króla Polski zostało podjęte przez Naród.

Główny organizator Marszu, prezes Stronnictwa Polska Racja Stanu pan Józef Kurecki, rozpoczął Marsz dla Jezusa Króla Polski od przywitania przybyłych osób i  przekazania im niezbędnych informacji. Następnie pan prof. Andrzej Flaga – Przewodniczący Ruchu Obrony Rzeczypospolitej „Samorządna Polska” w swym przemówieniu ukazał zebranym symbolikę miejsca, z którego rozpoczynał się Marsz i jego cel. Między innymi postulował, aby na Wzgórzu Wawelskim ufundować pomnik Jezusa Króla Polski, przed którym powinni składać każdorazowo hołd poddaństwa przedstawiciele nowo wybranych władz państwa. Przypomniał zebranym tak doniosłe wydarzenie związane z katedrą wawelską, jak dokonany tu cztery lata temu przez środowiska patriotyczne związane z „Samorządną Polską”  uroczysty Akt Intronizacji Jezusa Króla Polski.  

Z kolei nad mikrofonami zapanowała odpowiedzialna za teologiczną i modlitewną oprawę Marszu pani Bożena Nalepa ze Stowarzyszenia „Róża”, wspomagana przez męski kwartet prowadzący śpiew. Po poprowadzonej przez nią modlitwie i po odśpiewaniu pieśni „Błękitne rozwińmy sztandary” rzeka ludzka, poprzedzana figurką Jezusa Króla Polski, zaczęła spływać z Wawelskiego Wzgórza na ulicę Grodzką i dalej pod kurię krakowską. Na przemian recytując różaniec i śpiewając pieśni, szli rozradowani ludzie za swym Królem.  Marsz zamykała malownicza grupa z Sochaczewa, prowadzona przez panią Teresę Dorywalską. Osoby z tej grupy trzymały w swych rękach żywe, czerwone róże oraz wzywające do Intronizacji okolicznościowe folderki, które rozdawali zaskoczonym, a nierzadko zadziwionym przechodniom. Nie mniej zaskoczeni byli policjanci wyznaczeni do obsługi Marszu, co prawda z innego powodu. Marsz z każdą chwilą potężniał, gdyż w jego szeregi wtapiali się ludzie z ulicy, i jak wezbrana rzeka stawał cię coraz trudniejszy do ogarnięcia.

Pierwszy przystanek przypadł przed kurią krakowską. Naprzeciw „papieskiego okna”, na obszernym przykościelnym placu, stanęły zastępy Jezusa Króla Polski z nadzieją, że zostaną zauważone przez rezydującego w tym miejscu ks. kard. Stanisława Dziwisza. Jednakże kuria krakowska wyglądała na wymarłą. Po chwili zwłoki organizatorzy Marszu przywitali imiennie poszczególne grupy, po czym nastąpiły przemówienia pana Józefa Kureckiego i pani Bożeny Nalepy, wzywające nasz Naród słowami Rozalii do dokonania Intronizacji. Popłynęła pieśń Konfederatów Barskich  i żarliwe modlitwy za Episkopat Polski, by zechciał otworzyć drzwi Chrystusowi – Królowi Polski.

Marsz ruszył dalej. Czoło pochodu, poprzedzane policyjną asystą na motocyklach, skierowało się w kierunku Rynku Głównego. Jezus Król Polski niesiony w figurce na przedzie przez pana Wojciecha Hytrosia błogosławił mieszkańcom Krakowa, których do złożenia hołdu swemu Królowi wzywały dziesiątki haseł wypisanych na transparentach. Tuż za figurką Jezusa Króla Polski szli kapłani biorący udział w Marszu. Płynęła dalej wspólna modlitwa różańcowa, a raczej błaganie, o cud uratowania naszej Ojczyzny.

Bazylika Mariacka to kolejne, symboliczne miejsce, przed którym orszak Jezusa Króla Polski zatrzymał się na dłuższą chwilę. W tej bazylice równe 400 lat temu przemówiła Matka Boża do pielgrzyma, o. Juliusza Mancinellego, domagając się od naszego Narodu, by uznał Ją Królową Polski. Także wtedy wielu powątpiewało i sprzeciwiało się temu żądaniu Nieba, aż w czterdzieści lat potem przyszedł Potop i rozpacz, ale pozostała dla Polski otwarta przez Maryję droga ratunku. Podjął ją król Jan Kazimierz wraz z biskupami, ogłosił Maryję Królową Korony Polskiej i w ten sposób ocalił Naród. Dziś Naród polski stoi przed podobnym wyborem – głosiła na placu przed Bazyliką Mariacką pani Bożena Nalepa – a ponieważ od wezwania do Intronizacji Jezusa na Króla Polski, przekazanego nam przez Rozalię Celakównę, minęło już przeszło sześćdziesiąt lat, być może mamy jeszcze tylko trzy dni czasu, jak Niniwa, by zwrócić się o ratunek do Boga. Czy znajdą się dziś w Polsce ludzie odpowiedzialni za jej los, duchowni i świeccy, którzy ogłoszą Jezusa Królem Polski?

Mikrofon przeszedł w ręce pana prof. Ryszarda Kozłowskiego, przewodniczącego Przymierza Narodu Polskiego. Ukazał on zebranym ogrom zniszczeń ekonomicznych i duchowych dokonanych w ostatnim dwudziestoleciu przez elity polityczne rządzące nami pod dyktando globalnych struktur władzy. Ukazał również rażącą dysproporcję pomiędzy bogactwami naturalnymi Polski a zamożnością jej obywateli, co jest wynikiem nowej formy kolonizacji naszego państwa. Jak się bronić przed zorganizowaną grabieżą i moralnym upadkiem kraju? Odpowiedź została dana przez założycieli Przymierza Narodu Polskiego w odczytanym przez nich akcie zawierzenia swej działalności Maryji Królowej Polski: … Dziś w imię wiary przodków, pomni na ich miłość do Ciebie, powstajemy, aby wziąć odpowiedzialność za duchowy i materialny, przyszły los Polski. (…) Ślubujemy przed Twym tronem, Królowo Polski, zaprowadzić w Ojczyźnie naszej królowanie Twego Syna, Jezusa, pełnić Jego wolę i przestrzegać prawo Boże…

Zanim wyruszono w dalszą drogę, popłynęła do tronu Królowej Polski, śpiewana z mocą przez tysięczny tłum, Rota. Nastąpiła jeszcze krótka narada pana Józefa Kureckiego z policją, która z uwagi na ilość uczestniczących osób w Marszu, chciała podzielić go na mniejsze grupy. Na usilną prośbę pana Józefa Kureckiego od tego pomysłu odstąpiono i przeszło dwutysięczny tłum ruszył dalej, już ruchliwymi ulicami Krakowa, w kierunku Cmentarza Rakowickiego i grobu S.B. Rozalii Celakówny.

Po drodze czekał na nas jeszcze jeden przystanek przed Bazyliką Serca Jezusa. To w niej modliła się najczęściej Rozalia i to tu znajduje się jej sarkofag.

Słońce grzało coraz mocniej i zmęczenie coraz mocnej ogarniało ludzi; bolały ręce trzymające drzewce, puchły nogi i doskwierało pragnienie… Sporo osób rozpoczęło ten dzień przed godziną czwartą rano, wiele godzin spędziło w autokarach, a mijała już trzecia godzina Marszu dla Jezusa Króla Polski. Nic więc dziwnego, że ludzie szukali cienia i gościnnych trawników, by trochę odpocząć. Wypoczynku nie mogli zaznać tylko organizatorzy Marszu, którzy cały czas pilnowali, by przebiegał on zgodnie z programem. Pan Józef Kurecki, choć sam umęczony, niestrudzenie zachęcał innych do dalszych poświęceń i do zwierania szyków Królewskiego Orszaku. Honorowe miejsce znów zajęły obrazy Jezusa Króla Polski, uniosły się w górę sztandary i chorągwie. W imieniu pielgrzymów z Warszawy, przemówił pan Henryk Glinkowski – współprzewodniczący Ruchu „Suwerenność Narodu Polskiego”, który w formie modlitewnej przypomniał o bolesnych sprawach związanych z Bazyliką Serca Jezusa i jej gospodarzami – jezuitami. To tu w pierwszych latach procesu mieściło się Biuro Postulacji S.B. Rozalii Celakówny. To w tej bazylice o. Tadeusz Kiersztyn z okazji otwarcia procesu beatyfikacyjnego Rozalii ofiarował Panu Jezusowi w 1996 r. złotą koronę. Panie Jezu, błagamy, spraw – modlił się pan Henryk – by korona zdjęta przez o. jezuitów z Twej głowy, znów została na nią nałożona. Panie Jezu, nie dopuść, by ojcowie jezuici, nadal blokowali proces beatyfikacyjny Rozalii w Rzymie. Panie Jezu, błagamy Cię, aby pusty sarkofag Rozalii, stojący w tej bazylice, nie świadczył przeciw Kościołowi w Polsce przed twym tronem. Skłoń serce kard. Stanisława. Dziwisza, by zgodził się na ekshumację ciała S.B. Rozalii Celakówny z Cmentarza Rakowickiego i na przeniesie go do sarkofagu, wystawionego staraniem Fundacji Serca Jezusa w bazylice Twego Najświętszego Serca. Płynęła do tronu Jezusa Króla bolesna modlitwa, z którą łączyli się w żarliwym błaganiu uczestnicy Marszu.

Pokonaliśmy ulicami Krakowa ostatni etap Marszu i osiągnęliśmy jego cel – Cmentarz Rakowicki. Przed rozpoczęciem Mszy świętej pan Józef Kurecki podziękował asystującym nam do tej pory policjantom za ich uprzejmość i patriotyczną postawę oraz poprosił zebranych o odmówienie w ich intencji „zdrowaśki”. Z kolei pan prof. Andrzej Flaga w ciepłych słowach podziękował ks. Tadeuszowi Kiersztynowi za inspirowanie i wspieranie organizatorów Marszu w czasie jego przygotowań. Dostęp do mikrofonu uzyskała też młoda dziewczyna, która pięknie recytowała wiersz K.J. Węgrzyna „Ty Polsko będziesz zawsze Chrystusowa” oraz pan Sławomir Zakrzewski, który zaprosił zebranych na Marsz dla Jezusa Króla Polski do Warszawy – w tym  roku odbędzie się on 19 września.

Mszę świętą w intencji Intronizacji Jezusa na Króla Polski, o wyniesienie Rozalii na ołtarze oraz w intencji uczestników Marszu koncelebrowali ks. kan. Eugeniusz Miłoś oraz ks. dr Józef Bartnik. Jezu Królu, A to Polska właśnie! błaga Cię o swe uratowanie – tak można by streścić piękne kazanie ks. Eugeniusza Miłosia i podniosłą atmosferę świętej liturgii sprawowanej u grobu S.B. Rozalii Celakówny. Po Mszy św. na jej grobie zostały złożone wieńce i zapłonęły znicze. Każdy, na umocnienie, z grobu Rozalii brał grudkę ziemi uświęconą jej ofiarą i misją, bo choć Marsz dobiegł końca, to jego uczestnicy mieli świadomość, że walka o odrodzenie Królestwa Jezusa na polskiej ziemi obecnie wchodzi w decydującą fazę.

Powoli rzednął krąg ludzi okalających grób Rozalii. Wyruszali oni w drogę powrotną z mocnym przekonaniem, że trzeba rozsiać na nowo po całej Polsce iskrę Intronizacji dla chwały i czci Jezusa Króla Polski.

Na drugi dzień po Marszu sięgnęliśmy po gazety, ale nie było w nich na jego temat nawet najmniejszej wzmianki. Jedynie na stronach internetowych pojawiły się relacje, wszystkie jednorodne, cytowane za gazeta.pl (Gazeta Wyborcza) informujące, że w Marszu dla Jezusa Króla Polski wzięło udział ponad pięciuset osób, że za Marszem stał o. Tadeusz Rydzyk, Radio Maryja i ks. Piotr Natanek. Jak przystało na „Gazetę”, rzecz normalna - szerzyła totalną dezinformację i judziła, ale dlaczego ten komunikat zamieścił także portal Frondy?

Barbara Pasternak

 

PS 1. Zob. relację video z Marszu: zobacz video

PS 2. Zob. artykuł na Fronda.pl: zobacz artykuł

 

For English users

English_version

...

  

Zamieść na swojej stronie baner intronizacja.pl


Copyright © 2009-2017 Stowarzyszenie "Róża".
Wszelkie prawa zastrzeżone.