Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...
 

 

o._Kiersztyn_5PRO MEMORIA

(…) Wieść o nadchodzącym Mesjaszu wyprzedziła kroki pielgrzymów. Gdy wchodzili do Jerycha, czekał na nich wielki tłum, podniecony nadzieją do tego stopnia, że wystarczyłoby jedno skinienie Jezusa, a ziemia spłynęłaby krwią Jego przeciwników. Wszyscy czuli, że czas się dopełnia, że wkrótce muszą nastąpić wydarzenia, o których myśl zapierała ludziom dech w piersiach. Stali u progu Mesjańskiego Królestwa, oczekiwanego przez Naród przez setki lat. On, tajemniczy przybysz, kroczył ulicami ich miasta! Do Jezusa wyciągały się natarczywie ludzkie dłonie w geście powitania lub z naglącym zaproszeniem do skorzystania z gościny w mijanych domostwach. Była to dla nich ostatnia jakby szansa, by zaskarbić sobie względy Króla, zanim oddzieli Go od nich przepaść bogactwa i władzy. Jezus bez słowa kroczył dalej, aż dojrzał siedzącego na gałęzi drzewa zwierzchnika celników — Zacheusza. Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu (Łk 19,5). Pomruk rozgoryczenia wstrząsnął tłumem, gdy okazało się, że do grzesznika poszedł w gościnę. Ludzie z wolna rozchodzili się zawiedzeni, a Zacheusz rozradowany gościł swego Pana z niebywałą hojnością. Oto Święty Król Izraela zaszczycił jego dom swą obecnością; Święty, który przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło. Tylko Zacheusz trafnie odczytał zamysły Serca Jezusa, a pozostali, wprost omamieni wizją rychłego przejęcia władzy, dzielili między sobą i porządkowali Królestwo Boże, którego gwarantem był pogrążony w myślach Jezus (…)

Ks. Tadeusz Kiersztyn, Nadchodzi Jezus Król, PSJ 12/97

 

For English users

English_version

...

  

Zamieść na swojej stronie baner intronizacja.pl


Copyright © 2009-2017 Stowarzyszenie "Róża".
Wszelkie prawa zastrzeżone.