Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...
 
Spis treści
Wspomnienia, kondolencje, świadectwa...
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6
Strona 7
Strona 8
Wszystkie strony
 
Wielkie dziękczynienie Panu Bogu za dar życia ojca Tadeusza Kiersztyna i wielki Bóg zapłać Ojcze Tadeuszu za Twoją heroiczną posługą kapłańską na rzecz Prawdy i Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski. Odpoczywaj w pokoju.
Bożena


Ojciec Tadeusz był dla nas prawdziwym Ojcem pełnym miłości, swoistej delikatności i taktu. Jest nam strasznie ciężko bez Niego, ciężko pogodzić się z myślą, że już nigdy nie usłyszymy Jego głosu, Jego dobrych rad, że nigdy nie będziemy mogli skorzystać z Jego olbrzymiej wiedzy, doświadczenia, wyczucia co do ludzi i spraw.

Ojciec Tadeusz był dla nas kimś wyjątkowo bliskim pomimo odległości. Był kimś niezastąpionym, prawdziwym Ojcem. Planowaliśmy jeszcze w ostatnich dniach sierpnia spotkać się. W październiku miało być spotkanie w naszej księgarni. Był taki serdeczny i pełen miłości.
 
Nie ma Go już i nigdy nie będzie jak było. Swój smutek koję jednak myślą, że teraz wreszcie Ojciec jest "u swoich", że wreszcie mógł znaleźć się w ramionach swego Pana, któremu całe życie tak wiernie służył i którego ukochał bez granic mając tyle do zaofiarowania. Ciągłe odrzucenia, szykany, poniewierania, zniewagi, ośmieszania, zabieranie dobrego imienia. Wszystko to znosił z dziecięcym, niewinnym uśmiechem i głęboką pokorą. Wiedzą o tym tylko Ci, którzy byli przy Nim na co dzień i pozostali mu wierni. Dzięki, że było ich tak wielu. Dzięki, że nie ulegli presji, nawet tych pozornie pobożnych, którym często tak łatwo przychodzi osądzanie innych.

Podziwiam i szanuję Ojca za decyzję, jaką podjął w życiu. Wybrał Chrystusa i pozostał Mu wierny pomimo tylu cierpień. Wierzę, że tak chciał Pan Bóg. Dlaczego, dowiemy się kiedyś. Odszedł w święto Matki Bożej Królowej. Wierzę, że śmierć Ojca Tadeusza zostanie przyjęta jako ofiara i pomoże w realizacji największego Jego marzenia, Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski.
Rita z rodziną
Szczęść Boże!
Kiedy otrzymałem sms-a od mamy, że zdarzył się straszny wypadek..... nie dotarło to do mnie. Prąd zimny spłynął po karku, jak się dowiedziałem o tragicznej śmierci Ojca Tadeusza. Łzy napłynęły mi momentalnie do oczu. Znałem go bardzo długo (nawet kilka ładnych lat). Kiedy rok temu uczestniczyłem w rekolekcjach organizowanych przez Stowarzyszenie "Róża" sama obecność Ojca miała w sobie coś takiego, co przyciągało mnie jak magnez, w dodatku te wspaniałe oczy pełne zrozumienia i radości z każdego napotkanego człowieka wprawiały mnie w stan spokoju i jednocześnie radosną euforię, że znam tak dobrego kapłana, jakim był śp. Ojciec Tadeusz. Przed wyjazdem do domu po zakończonych rekolekcjach zrobiłem sobie pamiątkowe zdjęcie z Nim. Mogę powiedzieć, że jest to jedyne zdjęcie, jakie mam osobiste z Ojcem.
 
Od dawna wiedziałem, że jest to "święty" człowiek, który nigdy nie rozstawał się z modlitwą w służbie Jezusowi Królowi. Pamiętam wciąż ten jego ciepły uśmiech i wciąż czuję jego uścisk na swoich barkach. Straszna... straszna... straszna tragedia. Nasuwa się samo pytanie: co będzie dalej? Jak dalej Stowarzyszenie "Róża" poradzi sobie bez duchowego przewodnika i nauczyciela jednocześnie? Teraz wciąż bez przerwy mam na myśli Ojca, ciągle widzę go przed oczyma. Nie mogę się pogodzić z tak tragiczną śmiercią. Jego dusza teraz wraz z aniołami ogląda Boga. I przyszedł po niego Jezus Król, dla którego poświęcił swe życie do końca.

Ojcze, mam nadzieję, że się spotkamy po drugiej stronie.
O Panie, posadź go po prawicy swojej i zalicz go w poczet swych świętych.  :(   (*)(*)(*)
Daniel J.
Ksiądz i Ojciec - NIEZŁOMNY KAPŁAN i piękny CZŁOWIEK - nie znosił kłamstwa i uświadomił Prawdę wielu ludziom. Skromny i pokornego serca - wiedział jak odczytać przesłanie Rozalii, nie fałszował faktów, nie kierował się prywatą i  nie czerpał z doczesności. Natrudził się, ale wiedział co w życiu kapłańskim i ludzkim jest najważniejsze. Z kryształowym sercem stanął przed tronem Pana Jezusa.

Papież Benedykt XVI powiedział: "Kapłan powinien być ekspertem od życia duchowego" - i Ty Ojcze nim byłeś. Dziękuję Ci Panie Boże, że na drodze mojego i naszego wspólnotowego życia postawiłeś mężnego, mądrego i dobrego Pasterza. "Ziarno wrzucone w ziemię obumrze, ale wyda wspaniałe owoce" - słowa Pana Jezusa. Jesteś Ojcze Tadeuszu na Miejscu Chwały.
Odpoczywaj w pokoju.
Jadwiga Ł.

Spokojne, radosne oczy, lekki uśmiech na twarzy i słowa "Szczęść Boże. Przyjechaliście. Niesamowite" - takie powitanie zawsze czekało na nas z Twojej strony.
 
Z otwartym sercem w lipcu 2005 roku przyjąłeś nas w Szczyglicach i tak wspólnie z Tobą i Wspólnotą zaczęła się nasza wędrówka ku Jezusowi Królowi. Trudna droga i wyboista, po której szedłeś razem z nami. Mnie zdarzało się w czasie tej wędrówki wypoczywać, lecz Ty jakbyś miał niespożyte siły, posuwałeś się bliżej i bliżej do tronu Pana.
Dziękuję Ci Ojcze za to, że pokazałeś mi Jezusa Króla, że tyle rzeczy mi uświadomiłeś i ostrzegałeś przed niebezpieczeństwami, za to że otworzyłeś moje oczy na otaczający świat. W moim sercu pozostanie Twój obraz z niedzieli, kiedy widziałam Cię po raz ostatni... Uśmiechnięty i pogodny, machający na pożegnanie...
Do zobaczenia Ojcze!
Małgosia E.

Czytałem broszurę ks. Tadeusza "Zatrute źródło. Masoneria". Ten kapłan strasznie cierpiał, będąc prześladowanym. Boże zmiłuj się nad jego duszą. On walczył o Twoje Królestwo.
Nowy2017

Stało się to przedwczoraj, tj. w święto Maryi Królowej (której królewska godność wynika z królewskiej władzy Chrystusa). Dla mnie to jest wyraźny znak, że Pan Bóg przyjął ofiarę życia księdza Kiersztyna... Papież Benedykt XVI przypominał: "Maryja jest Królową, ponieważ jest związana w sposób wyjątkowy ze swym Synem, zarówno w życiu doczesnym, jak i w chwale nieba. Jak stwierdza Efrem Syryjczyk, królewskość Maryi pochodzi z Jej Boskiego macierzyństwa: jest Matką Pana, Króla królów (por. Iz 9, 1-6).
Kania

Bogu niech będą dzięki za kapłana, który odważnie dawał świadectwo miłości do Jezusa i bliźniego. Wierzę, że mamy kolejnego silnego orędownika przed Tronem Boga. Teraz już wraz z Rózią ksiądz Tadeusz będzie wypraszał dla nas, osieroconych jego dzieci, jeszcze więcej łask, byśmy nie ustali w drodze do Nieba i nieśli wszystkie ciężary związane z zaprowadzaniem Królestwa Jezusowego na ziemi. Króluj nam Chryste!
Agnieszka B.

Człowiek Boży. Na twarzy miał wymalowane spojrzenie Jezusa. Jest z nami i oręduje za Dziełem Intronizacj z Nieba. Jezu, niezbadane są Twoje Drogi, ale czy nie najwspanialsze?
Katarzyna

Bogu niech będą dzięki za dar życia Ks. Tadeusza. Zostanie z nami w naszych sercach i w swoich publikacjach.
Jadwiga G.

Już tęsknimy za Nim i czujemy tą pustkę... chociaż na pewno jest teraz szczęśliwy widząc swojego Króla w Chwale.
Kinga B.


On tak bardzo pragnął Królestwa Bożego i teraz tam poszedł. Jakże musi być szczęśliwy:) cieszmy się z nim :)
Urszula D.


Chociaż go nie znałem osobiście, zawsze miałem wrażenie, że jest to ktoś wyjątkowy, ktoś wielki - choć jak widać było na wielu filmach, prezentacjach i wypowiedziach w różnych publikacjach, bardzo skromny. Ktoś kto poświęca się dla Boga, nie dla swojej sławy czy korzyści... To dało się zauważyć... Jedno wiem na pewno, odszedł ktoś wielki, wielki miłością do Boga Chrystusa Pana naszego...
Wojciech A.

Tak niezbadane są Boże zamiary. Naszym zadaniem jest ufać Mu do końca naszych dni... Wierzę, że Bóg ma jakiś dalszy plan, a to tragiczne i niespodziewane wydarzenie możliwe, że jest jego częścią... Ufajmy.
Wojciech A.

Niezłomny Boży żołnierz w walce o Intronizację Chrystusa na Króla... właśnie czytałam broszurkę przez nich wydaną - DROGA DO CHWAŁY - znakomita!
Małgorzata M.

Moi kochani, chcę się z Wami podzielić pewną sprawą. Jak 2 lata temu trafiłam do Ojca Tadeusza otworzyła mi się Ewangelia św. Jana, która mówiła o uzdrowieniu niewidomego. Dzisiaj pytałam Boga o Jego plan, dlaczego tak się stało, bo ufam całym sercem, ale nie rozumiem. Otworzyłam na tym samym fragmencie Ewangelii, ale wzrok mój padł na słowa: STAŁO SIĘ TAK ABY SIĘ NA NIM OBJAWIŁY SPRAWY BOŻE. Bóg tym fragmentem, który otworzyłam przypadkowo, jeszcze bardziej utwierdził mnie w ufności i zawierzeniu!!! Chwała bądź Jezusowi Królowi za dar życia tego Bożego człowieka, Ks. Tadeusza Kiersztyna!!!
Ania K.

Chcę tylko jeszcze dodać, że czasami po ludzku ciężko jest niejedno zrozumieć! Ksiądz Tadeusz zawsze powtarzał żeby patrzeć w górę nie w dół. Zawsze ufał Bogu i co by się nie działo, zawsze ufał. Nie zapominajmy, że jak Pana Jezusa ukrzyżowano, większość apostołów zwątpiła. Po ludzku wszystko się skończyło. A to dopiero był początek i zwycięstwo Boga! Wierzę i jestem pewna, że również teraz tak jest. A czym Pan Bóg nas zaskoczy, to dowiemy się jak to nastąpi. Mamy trwać, wierzyć, ufać i bronić Jego Królestwa tu na ziemi. Reszta już należy do naszego Króla!!! Nie traćmy nadziei i wiary jak apostołowie. Wyciągnijmy lekcję ze zdarzeń sprzed dwóch tysięcy lat.
Ania K.

Widocznie Bóg uznał, że jest Mu bardziej potrzebny tam. Łącząc się w bólu po stracie nie zapominajmy o Boskich zamysłach.
Maciej B.

Ja myślę, że to jest jakiś Boży plan, którego na razie nie rozumiemy... może kiedyś otworzą nam się oczy... Bóg zawsze wybiera sobie te największe diamenty, te najczystsze, najbardziej błyszczące Jego światłem... i zabiera nam je w najmniej oczekiwanym momencie... Ten dzień, Święto Maryi Królowej, godzina odejścia ks. Tadeusza i sama Jego osoba mogą świadczyć o tym, że to nie jest przypadek... może jeszcze lepiej zaczniemy rozumieć Boże plany, może przyjdzie taki czas... Nam pozostaje ufać Bogu i trwać w tej jak widać niełatwej sprawie, choć wielu będzie na pewno brakować jego autorytetu...
Wojciech A.

Jak trafiłem do grupy facebookwej Intronizacja, to bardzo wiele mi wyjaśniła i pomogła. To samo dotyczy broszur śp. ks. Tadeusza. Tylko sama broszura "Czas zwodzenia" już na tyle niejasności daje odpowiedzi, że człowiek nabiera pewności, że tą drogą TRZEBA kroczyć i nie ma innej. Nie wolno nam z niej zawrócić lub zmienić jej biegu. Tylko w Intronizacji Chrystusa na Króla Polski mamy szansę ocaleć jako naród i państwo i indywidualnie. O to walczył drogą prawdy ks. Tadeusz (ja jestem o tym już od pierwszych dni tutaj przekonany). Tu na grupie jestem niedługo, ale przez ten rok czy dłużej wiele się wyjaśniło w moim światopoglądzie i nabrałem przekonania i jestem tego pewny, że Ty Aniu pod przewodnictwem śp. ks. Tadeusza pokazywaliście i prowadziliście (wraz z innymi osobami) drogą, drogą tą WŁAŚCIWĄ! Jasną i prostą do Chrystusa Króla, oby jak najprędzej KRÓLA POLSKI... Tak trzymaj i dalej bądź z nami, ale i pamiętaj, że i my też jesteśmy z Tobą nawet, gdy o tym nie piszemy tego wprost.
Wojciech A.

Ten wspaniały kapłan odszedł do wieczności w święto Matki Bożej Królowej... Bóg go chciał już mieć u siebie. I Maryja też.
Ania N.

To kapłan, który poniósł tyle trudu w dziele Intronizacji Pana Jezusa, jako Króla Polski. Doświadczył tyle szkalowania i goryczy – dla tego dzieła. O masonerii w Polsce wypowiadał się odważnie. Niestrudzenie. Boże, błogosław Księdza Tadeusza. Zdarzenie jest smutne, ale jest to Wielki Znak dla tych, którzy stoją po stronie Króla Polski. Maryja, nasza Królowa, daje nam Znaki. Trzeba sercem to czytać i wypełniać, o co prosi.
Benka

Jest już u tego Króla, dla którego żył, zaprowadziła go tam Królowa w dniu Jej Święta.
Bożena P.
 

For English users

English_version

...

  

Zamieść na swojej stronie baner intronizacja.pl


Copyright © 2009-2017 Stowarzyszenie "Róża".
Wszelkie prawa zastrzeżone.